Opublikowano Dodaj komentarz

Whites Spectra V3i drugie życie

Whites to obecnie relikt przeszłości, co nie zmienia faktu, że to świetne urządzenie. Ukochana Spectra V3i dostaje nowe życie w postaci stelaża z włókna węglowego i nowo zaprojektowanych elementów, takich jak uchwyt, osłona taśmy, mocowanie elektroniki. Zmniejszyła się nieco masa urządzenia i poprawiło wyważenie do tego doszła także możliwość składania całego zestawu.

Opublikowano Dodaj komentarz

Nokta Makro Kruzer czy Anfibio który wybrać?

Nokta Makro pnie się do góry i każdy, kto mógł mieć jeszcze parę lat temu wątpliwości, musi posypać popiołem głowę. W ciągu dwóch ostatnich lat nadrobili tyle, ile nie udało się konkurencji przez dwa razy dłuższy okres. Kluczem do sukcesu poza ceną i niezłą jakością jest świetny marketing i wychodzenie naprzeciw oczekiwaniom klienta.

Nokta Makro Multi Kruzer i Anfibio stanowią czołówkę wykrywaczy metali średniego i wyższego segmentu. Konstrukcje zostały mocno przemyślane i przetestowane przed oddaniem do produkcji. Osiągi satysfakcją i nie jest to opinia sprzedawcy, tylko samych Poszukiwaczy. Ergonomia wykonania i wodoodporność do 3 metrów gwarantuje przyjemność użytkowania.

Wersje Multi posiadają pojedyncze częstotliwości pracy do wyboru. Pozwala to uniknąć problemu w przypadku zakłóceń EMI lub dostosować urządzenie do warunków poszukiwań.

Przykładowo niska częstotliwość pracy w mniejszym zaśmieceniu na większe przedmioty, wyższa w śmietniku na drobniejsze. Niższe częstotliwości faworyzują takie metale jak srebro czy miedź, wyższe złoto. Wybór należy do was.

Oba modele posiadają program EUD do szukania pod kamieniami – idealne rozwiązanie na stare trakty czy brukowane drogi.

Różnica pomiędzy modelami opiera się na paru istotnych szczegółach. Anfibio posiada szybko rozkładaną teleskopową sztycę, lepiej wyprofilowany uchwyt i minimalnie bardziej wyważone rozłożenie mas. Bardziej podszlifowane programy i dodany program CASH pozwalają szukać większych przedmiotów głębiej i z pominięciem śmieci powierzchniowych.

Jeśli jest nas stać to warto dopłacić. Znam paru Poszukiwaczy, którzy przesiedli się z wykrywacza XP Deus i są bardzo zadowoleni, oczywiście nic nie pobije ergonomii i audio XP, ale pamiętajmy też o cenie, która za pełny zestaw z panelem jest o ponad 30% większa.

Pierwsze modele zwłaszcza Kruzera miały problem ze szczelnością, warto na to zwrócić uwagę przy zakupie urządzenia z drugiej ręki. Awarie sond czy elektroniki były marginalne i sporadyczne. Szczerze polecamy ten detektor!

 

Opublikowano Dodaj komentarz

Profesjonalne wykrywacze do głębokich wykopków

Depozyty, relikty czy skarby spędzają sen z powiek wielu osobą. To jest marzenie każdego Poszukiwacza. Trafić coś takiego. Nie wszystkim jest to dane.

Głębokie zakopki, są obecnie rzadkością. To niełatwy temat. Sprawa jest skomplikowana i złożona. Co więc stosować na dużego zwierza? Wiele osób słyszało, ale nie kojarzy. Wykrywacz ramowy, detektor impulsowy, do tego dochodzą pojęcia data logger czy obrazowanie graficzne.

Urządzenie INVENIO

Wybór jest szeroki, a ceny mogą przyprawić o zawrót głowy. Z oferty Nokta Makro można wybrać najlepszy detektor metali INVENIO. Urządzenie w prosty i łatwy sposób świetnie obrazuje zakopane przedmioty choć wymaga uwagi i pewnego reżimu pracy. Niestety nie jest dla wszystkich osiągalne. Cena na poziomie 35 000 zł oznacza, że pozostaje w sferze marzeń. Pamiętać trzeba, że do codziennych poszukiwań sprzęt tego typu to słaby wybór. Poza włożoną wiedzą, rozwiązanie potrzebuje czasu na interpretację danych – ich przetwarzanie. Bardziej sprawdzi się na badaniach archeologicznych, pomiarach terenowych czy przy szukaniu konkretnych rzeczy.

Wykrywacze impulsowe

Z czym zatem udać się na dużego zwierza? Polecam wykrywacz impulsowy tzw. ramę i to najlepiej z magnetometrem. Z doświadczenia wiem, że na duże militaria rozmiar sondy to 1 x 1 metr lub więcej. Mniejsze rozwiązania są zbyt czułe na małe przedmioty i niesie to za sobą różne problemy w terenie.

W naszej ofercie znajdziecie DeepTech Ground Pionieer 4500. Pozycja o tyle ciekawa, ponieważ w zestawie możecie zamówić dowolny rozmiar ramy i dostajecie sondę 11 cali plus stelaż. Można szukać drobnych przedmiotów w niezaśmieconym terenie, typu monety, a to już spora pomoc. Jeśli jest czysto, osiągi będą większe niż w klasycznych detektorach w technologii VLF. Urządzenia impulsowe typu PI nie posiadają dyskryminacji. Magnetometr pomaga w zgrubnym odróżnienia tzw. koloru od żelaza. To bardzo pomocne rozwiązanie.

Ciekawostką w ofercie jest sonda do sprawdzania szybów wentylacyjnych czy studni. Można ją zamówić oddzielnie, podobnie jak data logger, który pomaga nam w obrazowaniu znalezisk.

Działanie wykrywaczy

Na koniec porozmawiajmy sobie o osiągach. Puszka po napoju to głębokość do koło 2 metrów przy wielkości ramy 1 x 1 metr.  W przypadku pojazdu można mówić o osiągach do 8 metrów. Nie ma się co martwić czołgu nie pomniemy. Obiekty poniżej rozmiaru puszki nie są wykrywane, co w przypadku śmieci powierzchniowych – drobnych może nam pomóc.

Dodatkowy atut, to możliwość pracy w przypadku mocno zmineralizowanego podłoża. Wadą tego typu urządzeń jest prędkość działania, brak dyskryminacji czy potrzeba pomocy w przypadku używania. Dwie osoby powinny nieść sondę, trzecia obsługuje panel sterujący, jeśli dodamy do tego data logger, to całość wymaga cierpliwości, koordynacji i zrozumienia zasad działania.

Kto zatem powinien wybrać takie urządzenie? Poszukiwacze, Łowcy Depozytów to do nich skierowana jest tego typu oferta. Archeolodzy, czy geolodzy do dokumentowania miejsc i szukania także pustych przestrzenni. Jak sami widzicie możliwość zastosowań jest dość szeroka.

 

 

Opublikowano Dodaj komentarz

Detektor metali Garrett ACE APEX – warto kupić nowego kanarka?

Pamiętam jak dziś swoją przygodę rozpoczynałem z detektorem metali Garrettem AT PRO. To było totalne zauroczenie. Na owe czasy to był naprawdę dobry wykrywacz, mimo szeregu wad.

Ciężki i źle wyważony męczył nadgarstek w ciągu jednej chwili. Parę godzin i człowiek miał naprawdę ochotę wracać do domu. Znawcy tematu twierdzą, że wada występująca na lądzie zanika w wodzie. Nie ma efektu boi, wypierania urządzenia. Możliwe, nie było mi dane brodzić z nim głęboko. Bałtyk jest za zimy, więc chodziłem tylko po mokrej plaży. Dodatkowo producent przez wiele lat zupełnie zapomniał o możliwości regulacji poziomu głośności…. Zdesperowani klienci nie zgodzili się na to, i w modelu MAX można była się już nią cieszyć!

Od tamtego czasu minęło wiele lat. Nigdy nie byłem fanem serii ACE Garretta. Popularne kanarki nigdy mnie nie interesowały. Ciężkie, bez możliwości kalibracji do gruntu, audio w postaci gongu do drzwi wejściowych, odstraszały mnie na długi lata. Nie zrozumcie mnie źle, to dla wielu sprzęt pierwszego kontaktu, a ja zacząłem półkę wyżej. Miałem to szczęście, że mogłem sobie na to po prostu pozwolić.

Przygoda z detektorem metali Garrett ACE APEX

Szumna zapowiedź Garretta na temat nowego detektora metali w wersji wieloczęstotliwościowej, była mocna spóźniona. Konkurencja już od wielu lat używała tego typu urządzeń. Miałem spore wątpliwości, czy nowy produkt z serii ACE o nazwie APEX będzie naprawdę dobrym sprzętem.

Zaskoczenie było spore. Musiałem wszystko co wcześniej opublikowałem po prostu odszczekać. Bardzo lekki, świetnie wykonany i bardzo prosty. To były pierwsze atuty. Nie jest wodoodporny, ale na to przyjdzie czas po premierze nowego modelu AT PRO. Kiedy? Tego nie wie nikt.

Pełne nawiązanie do układu przycisków z poprzednich serii to ukłon w stronę najbardziej konserwatywnych użytkowników. Prostota i jeszcze raz prostota. Wystarczy kilka minut, żeby się przestawić, lub kilka godzin by poznać urządzenie od zera. To nie wszystko. Po uruchomieniu tego wykrywacza panuje kompletna cisza. Jest niesamowicie stabilny. Pozostała funkcja podbicia – przeciągnięcia dźwięku żelaza, która jest dość kontrowersyjna z jednego powodu. W terenie mocno zaśmieconym przedłuża mocno czas reakcji, a na czystym pozwala uniknąć kopania śmieci. APEX błyszczy na plaży. Nie wykopiemy żadnych kapsli… co z innymi urządzeniami nawet z końcowej półki nie jest takie oczywiste.

11 calowa sonda nazwana roboczo Viper to najlepsze rozwiązanie. Jest mocno przewężona, co skraca czas reakcji i pozwala manewrować w trudnych warunkach. Nie widzę potrzeby, żeby zmieniać ją na coś innego, bo w łeb weźmie całe wyważenie, a osiągi zmienią się symbolicznie.

Możliwość chodzenia po zasolonej plaży w dodatkowy trybie MS, który wycisza i stabilizuje urządzenie to spory atut. Mamy jeszcze jeden. Tego nie daje nawet Minelab w tańszych modelach Vanquish. Wybór częstotliwości. Tak możemy wybierać. 5, 10, 15 czy 20 kHz. To świetna opcja, kiedy warunki są naprawdę zmienne, a my chcemy szukać konkretnych rzeczy.

Oprócz plusów, mowa też i o wadach detektora APEX

Detektor metali APEX posiada także wady. Jest to typowy drobnicowiec, na poszukiwanie militariów i to tych sporych wybrał bym coś zupełnie innego. Jest także tylko deszczoodporny. Sondę możecie zanurzyć. Elektroniki już nie. Choć u mnie przeżyła burzę śnieżą więc nie mogę do końca narzekać. Obudowa posiada wewnętrzną uszczelkę.

Wykrywacz metali Garrett ACE APEX – podsumowanie

Reasumując, wykrywacz metali APEX to naprawdę dobre i proste urządzenie, możne nie najtańsze, ale za to producent upakował w środku niezłą, nowoczesną elektronikę, która całkiem sobie radzi w ciężkich warunkach. Ja ten produkt kupuje, a wy?

 

 

 

 

Opublikowano Dodaj komentarz

Wykrywacz metali DeepTech – spadkobierca Tesoro

Detektor metali Tesoro był synonimem trwałości i jakości wykonania, prostoty i nieprzeciętnych osiągów. Niestety podobnie jak Whites Electronics przepadł w odmętach historii. To już nie wróci więcej. DeepTech wykorzystał spuściznę Tesoro dodając wiele od siebie i o ile można mieć zastrzeżenia co do jakości wykonania, to już do osiągów i audio absolutnie nie.

Analogowe urządzenia

Prostota analogowych gałkowców i dwutonowe audio nie przemawia do każdego Poszukiwacza czy Detektorysty. Z tym się trzeba urodzić lub to pokochać. Nie ma wodotrysków i bajerów, nie uświadczysz wyświetlacza i numerycznej identyfikacji celu. Kalibracja do gruntu jest manualna. W ten sposób poznajemy korzenie detektorystyki, przygoda z wykrywaczem metalu staje się pełna. Uczymy się sprzętu i zasady działania, rozumiemy wiele czynników, które normalnie przegapiamy.

Taka analogowa organiczność w świecie detektorów metali. Brak skali numerków zmusza nas do nieustającej pracy, trudniej jest pominąć przedmioty, bo trzeba to sprawdzić. Naszym sprzymierzeńcem w poszukiwaniach staj się nasz słuch, a komputerem nie płytka w obudowie wykrywacza, ale nasz mózg. Nie ma szybszego i lepszego komputera.

Pamiętam moje i Mariusza zdziwienie, kiedy testując sondę 14 cali do wykrywacza Vista X zakopaliśmy Kopiejkę na 67 cm w ornym polu. Nie mogliśmy uwierzyć, że urządzenie, będzie ją sygnalizować. Sprawdzaliśmy parę razy. Mieliśmy wątpliwości, czy coś nie zostało przez nas przeoczone. Następna była cienka srebrna moneta na 47 cm, podobnie – głośno i wyraźnie. Ostatnia była podstawa zapalnika z IWŚ, bagatela 1 metr i 20 centymetrów. Nie ma złudzeń.

Do wszystkiego dochodzi podwójna dyskryminacja, która pozwala nie tracić osiągów w terenie. Tego co najważniejsze głębokości. W innych wykrywaczach metali nie ma takiego wyboru. Ustawiamy dyskryminację i tracimy osiągi. Tutaj możemy sprawdzać przedmioty. W modelu DeepTech Vista X dochodzi jeszcze tzw. Treshold, czyli regulacja sygnału progowego, w tym wypadku jest to raczej filtr gruntu, pozwalający na płynną regulację jego odpowiedzi. Chcemy pracować cicho, bez sygnałów duchów i zakłóceń po prostu skręcamy i kopiemy tylko pewne sygnały. Chcemy sięgnąć głęboko, wykręcamy Treshold i szukamy sygnałów duchów. Kopiemy tylko ciche najgłębsze cele.

Alternatywa od SMART PRO+

Każdy kto ceni sobie prostotę może wybrać model SMART PRO+. Dlaczego? Nie ma on podwójnej dyskryminacji czy Tresholdu, za to posiada Pinpoint za pomocą którego możemy precyzyjnie namierzać cele i przy odrobinie wprawy sprawdzać ich rodzaj. Proste i intuicyjne urządzenie, które wg zapewnień producenta nie ustępuje modelowi Vista X.

Podsumowanie

Na koniec pozostaje wykrywacz metalu Vista Gold Gain II. Wysoka częstotliwość pracy pozwala na poszukiwania w cięższych warunkach glebowych i przy większym zanieczyszczeniu żelazem oraz uwypukla drobne i cienkie przedmioty. Złota biżuteria, czy srebrne monety nie są już problemem.

Każdy znajdzie coś dla siebie i to jest akurat pewne. Chcesz się skoncentrować na wynikach i nie na sprzęcie zaryzykuj i wybierz DeepTecha.

Opublikowano 1 komentarz

Najlepszy wykrywacz Tarsacci MDT 8000 rewolucja okiem użytkownika

Jeszcze pół roku temu jak by mi ktoś powiedział, że dostanę w swoje ręce taki  profesjonalny wykrywacz jak Tarsacci MDT 8000 to bym w to zupełnie nie uwierzył… i nie wierzyłem czekając na urządzenie prosto z USA. Miałem wątpliwości stojąc z nim na polu. Teraz mam pewność. To najlepsze urządzenie jakie miałem w swoich rękach od ponad 10 lat… niestety też nie najtańsze.

Plusy i minusy wykrywacza

Rozumiem, że tu będą dwa obozy. Jeden mówiący, że rzecz dobra musi kosztować i drugi, gdzie za 1/2 ceny można kupić już naprawdę świetny sprzęt. Obie strony mają swoje racje, ale jak wiemy diabeł tkwi w szczegółach.

Wykonanie jakościowe powala. Zero luzów, fuszerki czy reklamacji… jest jedna wada karbonowej sztycy detektora… podobno gwiżdże na wietrze… tak wyczytałem na forum Tarsacci na Facebooku.

Tarsaccci Polska:

https://www.facebook.com/groups/363009768484651

Tarsacci UK:

https://www.facebook.com/groups/795633577904679

Cała reszta to majstersztyk, ale nie dziwi mnie to wcale. Wystarczy sprawdzić, kto jest odpowiedzialny za stworzenie tego sprzętu. Dimitar Gargov – były inżynier firmy Fisher Labs, której nikomu przedstawiać nie trzeba, jak ich wykrywaczy metali, które znane są na całym świecie. Na koniec wystarczy dodać nazwisko i imię: Thomas Dankowski i mamy jeden z najlepszych duetów w tej dziedzinie na świecie. Ponad dwa lata testów i mamy Tarsacci MDT 8000.

Wodoodporność to spora zaleta, ale żeby zaskoczyć w dzisiejszych czasach poza wykonaniem trzeba dać coś jeszcze. W tym wypadku dostajemy niesamowite, miękkie audio, które stworzył ktoś naprawdę mający do czynienia z prawdziwymi poszukiwaniami w terenie. Dźwięki nie męczą przez wiele godzin, dają precyzyjny opis przedmiotu i szereg dodatkowych informacji. Kiedy dołożymy do tego ponadprzeciętne osiągi nawet z pierwszą sondą 11×9 cala to jesteśmy w szoku. Nie ma co się oszukiwać. Polska ikona RUTUS Alter 71 jest o ponad 7 do 10 cm płytsza w trybie mieszanym co można zobaczyć na poniższym filmach.

Szybkie poglądowe porównanie Tarsacci MDT 800 i Rutusa Alter 71 w ciężkiej, gliniastej glebie.

Radość z profesjonalnego detektora

Popularna Boratynka z 30 cm? Nie ma problemu. Głośno i wyraźnie, nie do przeoczenia. Maszyna pewnie zapina się na dobrych obiektach i daje deskryptywną odpowiedź w postaci dźwięku. Śmieć i sygnatura się zmienia, dźwięk jest dłuższy i rozmazany. Nie ma wątpliwości. Tutaj przykładowy film z poszukiwań. Mariusz nie może się od paru tygodni pozbyć poczucia, że powinien zbierać na ten wykrywacz pieniądze. Niestety finansowo jest od poza jego zasięgiem.

Z jaką częstotliwością szukać metali

Na koniec nokaut w zaśmieconym terenie czy pod liniami. Stabilność pracy. Panuje kompletna cisza. Czasami sprawdzam łopatą czy Tarsacci jeszcze działa. Masz problem? Coś się wzbudza? Zmieniasz częstotliwość pracy do wyboru: 6.4Khz, 9Khz, 12Khz i 18Khz. W ten sposób można wpływać na osiągi lub dopasowywać częstotliwość pracy pod panujące warunki czy poszukiwane przedmioty. Przykładowo interesuje nas duże i głębokie stare żelazo, używamy 6.4Khz. Potrzebujemy ogarnąć się w śmietniku i poszukać czegoś drobnego 12 czy 18Khz będzie świetnym wyborem.

Producent nas rozpieszcza dając olbrzymi Litowo-jonowy akumulator w zestawie i ładowarkę, w zasadzie dwa akumulatory o pojemności 5000 mAh każdy. Nie pamiętam, jeszcze, żeby udało chodząc na 9Khz kompletnie go rozładować. Po 4-5 godzinach nie spada żadna kreska, a mamy jeszcze zapas.

Intuicyjna obsługa urządzenia Tarsacci

Prostota obsługi przywodzi ma myśl urządzenia z najniższego segmentu cenowego. Żadnych rozwijanych menu czy ukrytych funkcji czy filtrów, o których istnieniu musimy pamiętać. To niesamowita zaleta. Nie stoimy i nie grzebiemy w sprzęcie, kiedy inni wykopują fanty.

Elastyczność pracy w różnych warunkach od skrajnie zasolonej plaży po bardzo zmineralizowane grunty stawia Tarsacci w pierwszym szeregu najlepszych urządzeń tego typu. Mamy możliwość kompensacji piasków wulkanicznych i magnetycznych gleb w postaci funkcji BLK (Black Sand). Wpływamy też na zasolenie za pomocą ustawień ST. I wcale nie mam na myśli oceanicznej plaży… tylko pól na których znajdują się tony nawozów. W ten sposób poza wspomnianą na wstępnie stabilnością dostajemy spokój w postaci braku maskowania od koksu czy folii. To spora przewaga nad innymi urządzeniami, które najzwyczajniej w świecie sobie nie radzą.

Można wrócić na przechodzone miejsca i cieszyć się nimi na nowo. W połączeniu z nową 12 calową sondą dostajemy kolejne do 10 cm więcej. Na koniec wypowiedź użytkownika:

☘️ Pół roku z Tersacci i 2 miesiące z cewką 12”. Przelatale mam mnóstwo godzin zużyłem chyba z 10 baterii a jedna starcza na bardzo ale to bardzo długo 18 godzin przy 6.4khz i ponad 30 przy 18khz. Wad konstrukcji raczej brak jedyne to dziurki w sztycy wyją przy wietrze 😄 ale są już owinięte. Ślady zużycia maszyny znikome. Co do nowej cewki i bez osłony wydawało mi się ze będzie się zużywać bardzo szybko ale nic bardziej mylnego tylko drobne rysy wyszły i to wszystko a tereny były orane pola łąki i kamienie.

Co do obsługi to jest bardzo dziwny bo nie spotkałem się jeszcze z wykrywaczem który chodził by na maksymalnej czułość cały czas i był tak stabilny..! Jak ze wszystkimi wykrywaczami trzeba sie nachodzić i nakopać aby zrozumieć co i gdzie.

Każdy kto ma wątpliwości i stwierdzi, że to zwykły marketing może skorzystać z forum na którym w języku angielskim użytkownicy opisują swoje doświadczenia z tym wykrywaczem:

https://www.dankowskidetectors.com/discussions/read.php?2,152652

Do zobaczenia w terenie!

Opublikowano 2 komentarze

Wykrywacz metalu Nokta Makro SIMPLEX+ ponad rok po premierze

Nokta Makro SIMPLEX+ został w zeszłym roku najlepiej sprzedającym się wykrywaczem metalu na całym świecie. Mnie ten fakt akurat kompletnie nie dziwi. Dlaczego? Niska cena i relacja osiągów do wartości jest do tej pory nie do pobicia, mimo, że konkurencja nie śpi!

To zdrowa rywalizacja, zwłaszcza, ze względu na to, że to produkt z niskiej półki, dostępny dla większości ogółu. To spory plus, kiedy żyjemy w społeczeństwie, które nie jest zamożne. Poszukiwanie monet, militariów czy reliktów przeszłości zdaje się docierać pod strzechy, mimo niezbyt jasnego prawa, który obowiązuje w naszym kraju.

O wykrywaczu metali SIMPLEX

Wykrywacz metali SIMPLEX+ jest w pełni wodoodporny i to na dodatek do 3 metrów! To otwiera szereg nowych możliwości jak: przeszukiwanie stawów, rzek, jezior czy nisko zasolonych mórz i oceanów. Każdy użytkownik, który boi się wody, może zawsze umyć sprzęt pod prysznicem pod zakończonych poszukiwaniach i nie tracić czasu na żmudne czyszczenie. Deszcz czy burza nie są także problemem.

Kolejny atut detektora metali SIMPLEX’a to kompaktowa budowa. Urządzenie po złożeniu to około 67 cm. Teleskopowa sztyca pozwala na szybkie składanie i demontaż na potrzeby transportu i łatwe czyszczenie.

Detektor ten to kwintesencja, jeśli chodzi o łatwość obsługi. Instrukcja obsługi w języku polskim (kliknij!) trzeba traktować jako dodatkową lekturę, która rozszerza pewne pojęcia. Cała reszta to kwestia dosłownie paru minut. Menu zawiera tylko najprostsze ustawienia. Nazwa zobowiązuje, w końcu to prosty wykrywacz metali.

Nie znajdziecie tu żadnych wodotrysków. Tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Czułość, głośność, kalibracja do gruntu i namierzanie oraz dyskryminacja, głośność żelaza. Wszystko w postaci prostych ikon na podświetlanym wyświetlaczu, którego czas podświetlenia i jasność można także dowolnie regulować.

Bardzo ciekawym dodatkiem jest wskaźnik głębokości zalegających przedmiotów oraz wskaźnik mineralizacji gruntu. Oba dostarczają szeregu cennych informacji w tak prostym urządzeniu. Możemy obserwować jak spadają nam osiągi przez zmiany zachodzące w gruncie oraz typować po głębokości czy to śmieć powierzchniowy, czy raczej bardziej wartościowa rzecz znajdująca się głębiej.

Oprogramowanie do detektora metali SIMPLEX

Mamy 5 programów do wyboru w wersji oprogramowania 2.78. Pole – pierwszy i najbardziej popularny program na miejsca mało i średnio zaśmiecone o naprawdę przyzwoitych osiągach. Następnie Park 1 i Park 2 programy na średnie i wysokie zaśmiecenie. Odpowiednio wersja nr. 1 jest przeznaczona na średnie zaśmiecenie, wersja nr. 2 na ekstremalny śmietnik, jaki możemy spotkać nie tylko w parkach.

Ostatnie dwa programy to Plaża oraz All Metal. Skoncentrujmy się na tym drugim, jest o tyle ciekawy, że zapewnia najlepsze osiągi, jeśli chodzi o głębokość detekcji. Audio w tym programie to jeden ton. Bazujemy na numerycznej identyfikacji pojawiającej się na wyświetlaczu i poziome sygnału wiodącego, który możemy oddzielnie ustawić. Po więcej informacji odsyłam do instrukcji.

Dodatkowe atuty detektora metali SIMPLEX

Detektor metali SIMPLEX+ posiada także latarkę wbudowaną w tylną część obudowy oraz funkcję generowania wibracji, kiedy trafimy na obiekt. Pozwala to na pracę w kompletnej ciszy, jeśli nie posiadamy słuchawek, ale także ułatwia życie osobą, które utraciły słuch.

Wykrywacz występuje w wersji podstawowej, w której dostajemy kompletne urządzenie wraz z kablem ładującym, osłoną sondy oraz przejściówką do podłączenia dowolnych słuchawek ze złączem typu Duży Jack.

W wersji SIMPLEX+ WHP znajdziemy dodatkowo bezprzewodowe słuchawki Nokta Makro (edycja zielona). Jest to o tyle ciekawa oferta, że słuchawki współpracują z pinpointerem Nokta Makro PulseDive w sposób automatyczny po jego włączeniu. Pamiętać należy, że w zestawie WHP nie występuje kabel do podłączenia słuchawek przewodowych. Należy go dokupić oddzielnie. Czytaj dalej Wykrywacz metalu Nokta Makro SIMPLEX+ ponad rok po premierze

Opublikowano Dodaj komentarz

Tarsacci MDT 8000 kolejna decyzja

Opinia Łukasz Karmalita:

☘️ Pół roku z Tersacci i 2 miesiące z cewką 12”. Przelatale mam mnóstwo godzin zużyłem chyba z 10 baterii a jedna starcza na bardzo ale to bardzo długo 18 godzin przy 6.4khz i ponad 30 przy 18khz. Wad konstrukcji raczej brak jedyne to dziurki w sztycy wyją przy wietrze 😄 ale są już owinięte. Ślady zużycia maszyny znikome. Co do nowej cewki i bez osłony wydawało mi się ze będzie się zużywać bardzo szybko ale nic bardziej mylnego tylko drobne rysy wyszły i to wszystko a tereny były orane pola łąki i kamienie.

Co do obsługi to jest bardzo dziwny bo nie spotkałem się jeszcze z wykrywaczem który chodził by na maksymalnej czułość cały czas i był tak stabilny..! Jak ze wszystkimi wykrywaczami trzeba sie nachodzić i nakopać aby zrozumieć co i gdzie.