Opublikowano 2 komentarze

Nowy XP Deus II

XP Metal Detector zawsze było prekursorem nowych technologii. I nawet jeśli coś kopiowali robili to po swojemu i perfekcyjnie dobrze. Tak będzie też tym razem. Nowy model do 20 metrów wodoodporny i w wersji wieloczęstotliwościowej. Słuchawki indukcyjne do wody? Rewelacja, nawet na lądzie, kiedy chcemy słyszeć otoczenie. Nic dodać nic ująć. Wszystko jak zwykle lekkie i kompaktowe. Klasa sama w sobie. Minusy? Cena. To wiemy, za nowatorskie rozwiązania trzeba płacić i koniec, i kropka To nie sprzęt dla każdego i nie taki był cel producenta. Nie można mieć żalu.

Poprzednia wersja słynęła z nieosiągalnej ergonomii dla innych producentów i świetnego audio. Miała też pewne wady. Jakie? Urządzenie nigdy nie było demonem głębokości i wymagało w wersji z panelem pewnej wiedzy. Ustawienie filtrów czy gruntu determinowało wyniki. Podobnie jak RUTUS. Jeden błąd lub za mocne grzebanie i są problemy.

Plus dla doświadczonego użytkownika dopasowanie pod dowolne warunki panujące w danym miejscu. Multiton pozwala po pewnym czasie odróżnić monetę od guzika czy widelca… tak to działa. Niestety jest też minus długo nie da się tak chodzić. Wykręcony stary model powodował ból głowy od nadmiaru dźwięków.

W nowym stabilność pracy dzięki trybowi wieloczęstotliwościowemu, może się okazać rewelacyjnym rozwiązaniem. Pozostaje zatem czekać i zbierać… cena w okolicach 8000 zł wymaga poświęceń…

YouTube player

2 komentarze do: “Nowy XP Deus II

  1. Nigdy nie przekonałem się do miltone wiec zrobiłem odwzorowanie numeryczną do przedziałów tonalnych, zatrzymałem się na programie 3.2 jako dla mnie najgłębszy, najbardziej wydajny w każdych warunkach

  2. Deus jest maszyną audio, jedynym programem gdzie można wspomagać się “numerkami w telewizorku” jest Goldfield.
    Audio jest podstawą w tym wykrywaczu a doświadczony operator używający fulltonów potrafi nawet w zakresie ferro odróżnić np. żelazo nawęglane, zwykłe oraz produkty korozji jak “chmury” tlenkow i wodorotlenków żelaza (rdza).

    Fulltony nie są męczące, wręcz przeciwnie oraz niosą ogrom informacji o obiektach i samym gruncie. W pewnych przypadkach audio pozwala zlokalizować pewne typy mineralizacji gleby (bez spoglądania na miernik mineralizacji). Innym atutem jest wykrywanie niektórych rodzajów ceramiki.

    Co do głębokości, pomijając proste detektory z dolnej półki zasada jest jedna: Detektor jest tak głęboki jak chce i pozwala na to doświadczenie i umiejętności operatora.

    Balans gruntu.
    W tym detektorze nie istnieje standardowy balans gruntu, przynajmniej nie powinno się go używać tak jak sugeruje producent :).
    Regulując manualnie zakres gruntu przyjmuje się lub odrzuca zakresy gruntu. Ma to swoje bezpośrednie odbicie w audio.
    Akceptacja coraz większego zakresu gruntu powoduje “hałas” w audio ale zwiększa też ilość informacji o obiektach i gruncie. Coś za coś.

    Zord.
    (4800 godzin doświadczenia z deusem)

Leave a Reply