Opublikowano — Dodaj komentarz

Nowy Rok nowe plany

Pogoda tragiczna jak to zwykle w tym okresie. Plucha i zimno… przekreśla szanse na jakiekolwiek spacery z piszczałką. Z drugiej strony to świetny okres na refleksje, przejrzenie sprzętu i uzupełnienie braków. Wszystko zależy od tego gdzie i czego szukamy i jakie mamy osiągnięcia. Na takie pytanie warto sobie udzielić odpowiedzi. Wtedy wiemy w co warto zainwestować, a co kompletnie nie ma sensu.

Czasy

Wiadomo czasy są trudne, koszty życia obcinają nawet najmniejsze przyjemności i pół biedy kiedy mamy jeszcze szansę coś odłożyć. Sprawa wałkowana wiele razy. Warto zacząć od najprostszych budżetowych urządzeń typu Nokta Simplex. W zupełności do większości zadań wystarczą, a dzięki dobremu wykonaniu i wodoodporności takie urządzenia są niezawodne.

Doświadczenie

Osoby z większym doświadczeniem powinny szukać dobrego analoga. Tutaj wybór nie jest może oszałamiający, ale zawsze takie urządzenie będzie prostsze i głębsze niże wersje z telewizorkiem i tysiącem filtrów zaszytych w oprogramowaniu.

Ograniczenia

Najlepiej nie mieć ograniczeń wtedy można szaleć i zainwestować w dobry sprzęt. Czy to się zwróci? Nie nie ma szans, czasami się śmieje, że mógł bym to wymienić na nowy samochód i to ten ze średniej półki. Najważniejsze, że żona to rozumie, nie wszyscy mają takie szczęście, sam musiałem poślubić drugą kobietę, bo pierwsza nie radziła sobie z tym dobrze, ale do brzegu.

Na większe zakopki, warto zainwestować w dobre urządzenie statyczne lub impulsowe. Popularny two-box też będzie dobrym rozwiązaniem, choć sprzęty PI pozwalają na samodzielne wykonywanie różnych sond ramowych, a te można wykorzystać w trudnym terenie. Pozostają także detektory geoporowe np firmy GDI. Dlaczego reklamuję tą firmę?! Z prostego powodu, sprzęt jest znacznie tańszy od wszystkiego co znajduje się na rynku, a na dodatek można podpiąć dataloggoer i robić ładne sprawozdania z badań.

Patrząc na ostatnią relację poszukiwań figury  Nepomucena w Lądku zdroju szczerze współczuje zleconego zadania. Rzeka zwłaszcza po powodzi to bardzo ciężki temat i moim zdaniem bez ciężkiego sprzętu w miejsce wyrywaczy tym razem się nie obędzie.  Mam nadzieję, że konserwator dał przynajmniej opis jakich prętów i z jakiego materiału i jakiej długości użyto do wzmocnienia pomnika, bo to mogło by nieco pomóc.

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube
Zapraszamy na naszgo BLOGA

 

Opublikowano — Dodaj komentarz

Test Nexus – Monolit

Moje poglądy na temat testów nad ziemią się nie zmieniły – szczerze mówiąc, nadal za nimi nie przepadam. Eksperymentowanie z zestawem testowym opisanym w tym blogu może być dość interesujące!


Czym jest Test Nexus?

Jest to system zaprojektowany do testowania zdolności wykrywania przez wykrywacze metali. Tworzy standard, od którego można zacząć. Projekt kostki będzie dostępny do pobrania na stronie internetowej Nexus lub na Omnitron, a jeśli masz drukarkę 3D, możesz go wydrukować samodzielnie. Pozostałe elementy można zamówić bezpośrednio od firmy Nexus. Ma to na celu powtarzalność testów po każdym względem, czego nigdy nie można powiedzieć o testach w ziemii, ze względu na to, że nie widzimy przedmiotów i nie znamy warunków glebowych i mineralizacji.

Co zawiera zestaw testowy?

  • Dwie kostki – wieże
  • 8 uchwytów (tacek) na monety/dyski testowe
  • 20 żelaznych prętów  (20 cm długości, 5 mm średnicy)
  • Dyski z brązu grubość 0,8 mm, rozmiary: 10, 15, 20, 25, 30 mm – po 10 sztuk każdego rozmiaru)
  • Dyski z żelaza (grubość 0,8 mm, rozmiary: 10, 15, 20, 25, 30 mm – po 10 sztuk każdego rozmiaru)

Monolit

To dwie połączone ze sobą kostki. Dyski wykonane z metali nieżelaznych mają złoty kolor, a żelaznych – srebrny. Wszystkie różne rozmiary można umieścić w otworach na tackach wsuwanych w system kostek. Pręty żelazne można wsuwać w otwory, tworząc niezliczone sytuacje testowe, które pozwalają ocenić skuteczność wykrywaczy metali. To prosta w formie symulacja różnych przewodników – monet.

Test można przeprowadzić systematycznie, powtarzalnie w/g ustalonego schematu, aby porównać różne modele wykrywaczy, lub stworzyć własne scenariusze testowe. System jest maksymalnie wszechstronny – uniwersalny.

Dlaczego używane jest nowe żelazo?

Wynika to z prostej zasady: niezależnie od tego, kto i gdzie używa systemu do testowania zdolności wykrywacza do maskowania, wszystkie parametry pozostają dokładnie takie same dla każdego użytkownika. Zastosowano te same przedmioty – akcesoria testowe, zero polemiki na temat jakie gwoździe, jak zagięte i jak zardzewiałe mają być…

Dodatkowe zastosowania

Poza testowaniem zdolności wykrywacza pracy w pobliżu żelaza, można również umieścić na tackach kapsle i zrywki od puszek, aby sprawdzić, jak urządzenie radzi sobie z maskowaniem potencjalnych celów wśród nowoczesnych śmieci!

Tacki z dyskami ferromagnetycznymi i nieferromagnetycznymi

Otwory w tackach odpowiadają rozmiarom większości monet w obiegu, co pozwala na użycie dowolnych monet. Dyski w zestawie zapewniają jednak jednolite materiały dostępne dla wszystkich użytkowników, co umożliwia rzetelne porównania. Brak dylematu z różnorodnym i ntejedonrodnym stopem monet.

Czy test został stworzony, by wywoływać kłótnie wśród fanatycznych zwolenników marek?

Nie. System zaprojektowano z myślą o społeczności detektorystów, aby umożliwić uczciwe testowanie potencjału wykrywaczy w zakresie maskowywania w powtarzalny i łatwy do zweryfikowania sposób.

Odchylenie w stronę dyskryminacji Nexus

Krąży pewna narracja, że poziom dyskryminacji używany w testach nad ziemią nie może być stosowany w rzeczywistych warunkach wśród żelaza. Tę opinię wielokrotnie obalałem – osoby, które tak twierdzą, nie wiedzą, jak poprawnie ustawić wykrywacz Nexus.

Współczesne cyfrowe wykrywacze stworzyły mylne przekonanie, że jakiekolwiek dźwięki wśród żelaza oznaczają niestabilność lub błędy urządzenia. To kompletna bzdura powielana przez ludzi bez doświadczenia.

Podsumowanie

Test Nexus, znany jako Monolit, to system, który ustanawia spójny standard testowania zdolności wykrywaczy do maskowywania celów. Używa tych samych materiałów pozwala każdemu użytkownikowi na start z tego samego punktu.

Nie spodziewajcie się nagle setek filmów testowych na moim YouTube, ale będę używał tego narzędzia nie tylko do demonstracji potencjalnych możliwości, ale także do konfiguracji mojego urządzenia w terenie.

YouTube player

Żródło kanał mojego kolegi Paula Warrena z UK.

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube
Zapraszamy na naszgo BLOGA

Opublikowano — Dodaj komentarz

Garrett Vortex premiera

Z wiekiem każda premiera wywołuje emocje jak w szachach. Może to kwestia tego, że rynek bez względnie próbuje sprzedać nam tego samego kotleta tylko z innym dresigniem. Od lat czekam na powiew świeżości, coś nowego i rewolucyjnego i jak widać z premiery nowego Garretta Vortexa jeszcze muszę poczekać.

Czy to oznacza, że nie ma sensu interesować się nowym produktem Garretta? Nie, bo całość tworzą szczegóły oferty, a tutaj producent podszedł do tematu kompleksowo. Po pierwsze to nie jedno urządzenie, ale gama trzech modeli których możliwości możemy rozbudowywać… tak rozbudowywać za pomocą płatnego update oprogramowania. Cały hardware jest taki sam bez względu na wybraną opcję.

Modele

Do wyboru mamy modele od VX5, VX7 i VX9. Różnica polega na dostępności danych funkcji, częstotliwości oraz zakresu audio. Poniżej tabelka ze strony producenta:

Na tak czy na nie?

Co zatem może nas przekonać do zakupu? Zawsze cena, a ta będzie oscylować w okolicach 2700 do 3000 zł, jeśli coś się nie zmieni za najwyższy model VX9. Ceny update będą także dostępne u importera niebawem. Kolejny atut to niska masa 1.38 kg, dwa teleskopowa sztyca, z możliwością złożenia sondy na bok. Całe urządzenie będzie łatwe w obsłudze i kompaktowe w transporcie.

Audio

Bez zmian od lat… i tutaj to spory atut. Miałeś AT PRO czy GOLD a może APEXA. Nie ma nic nowego… łatwo się nauczyć, ale swoją drogą żadnego audio typu PITCH i tylko 5 tonów w pełnej wersji? Poważnie?!

Z drugiej strony mając model Minelab Manticore pracuje cały czas w jednym modulowanym tonie w zależności od przewodności. IRON AUDIO powraca w wielkim stylu i powiem wam szczerze, że to naprawdę dobrze działało jeśli chodzi o sprawdzanie niepewnych sygnałów będących zarzdzewiałym żelazem. Na śmietnik ta opcja na pewno nigdy nie była przeznaczona. Dłuższy niski ton powoduje maskowanie innych bliskich sygnałów wysokich przewodników. Amen.

Technolologia

Co do zapowiedzi technologii wieloczęstotliwościowej, to niestety wszyscy producenci serwują to samo wystygłe danie. Lepsza praca w trudniejszych warunkach glebowych czy słonej wodzie, ID na większej głębokości, ale nikt nie powie wam o nieco mniejszych zasięgach, trochę gorszej separacji czy większej podatności na zakłócenia EMI. Tego nigdy nie usłyszycie.

Wodoodporność

Kultowe 5 metrów wodoodporności to obecnie standard w tym segmencie, jak masa czy składana sztyca oraz możliwość łączności bezprzewodowej.

Separacja

Test separacji z prezentacji wyglądał bardzo efektownie, niestety gwoździe były współczesne, moneta duża – wysoki przewodnik i wszystko leżało na tym samym poziomie. To nie test z podniesionym celem i żelazem, ale ok. Marketing ma swoje prawa i z wiekiem każdy musi to zrozumieć.

Skala ID

Duży plus to nowa skala identyfikacji… może nowa to duże słowo, ale bardzo fajnie przemyślana. Poniżej znajdziecie rysunek z wersji najwyższej VX9. Mamy tutaj trzy zakresy dla przewodników. Górna belka pokazuje trudne sygnały typu kapsle, gdzie przewodnik jest często mixem dwóch materiałów.

Środkowa skala to interesujące nas przewodniki typu np. monety w zakresie od 40 do 99. Belka poniżej to gwoździe, podkładki, małe żelazo. Zauważcie że mamy podział żelaza na dwa wykresy – dolny i górny. To pozwala w łatwy sposób odróżnić fałszywe sygnały, które inne urządzenia sygnalizują wysokim tonem. Nie jest to może rewolucja, ale może się okazać sporym ułatwieniem. Podobnie widać na środkowym zakresie dwa cele.

Ostatni ukłon w stronę Europy to Thin Coins Mode dla najwyższej wersji Garretta Vortexa. To w zasadzie program do szukania cienkich klepanych monet oraz rzymskich odpowiedników, z pominięciem monet współczesnych – czytaj tych o większej przewodności. W sumie to program z dyskryminacją plus pewnie drobnymi zmianami w multi dla niskich przewodników.

Mamy do wyboru także pojedyncze częstotliwości pracy. Niższe modele mają ich oczywiście mniej. VX9 posiada 5, 9, 13, 18 i 25 kHz. Zakres jest niski brakuje 40 kHz na bardzo drobną biżuterie czy samorodki, z drugiej strony ta częstotliwość pracy wprowadza spore zakłócenia oraz utratę stabilności. Nie jest też zbyt głęboka.

Na koniec cała parada atrakcji w postaci dodatkowych sond czy różnego rodzaju akcesoriów. Wiadomo rynek musi się kręcić.

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube
Zapraszamy na naszgo BLOGA

Opublikowano — Dodaj komentarz

Złoty środek

Multi?

Czy multiczęstotliwość daje coś naprawdę lepszego, jeśli porównamy do wykrywaczy jednoczęstotliwościowych?

Czy ta zaleta jest warta swojej ceny? Odpowiedź nie jest prosta i zwykłe tak nie wystarczy, wolałbym odpowiedzieć i tak i nie.

Tak naprawdę detektory zataczają koło jeśli chodzi o pewne rozwiązania technologiczne. Wszystko to już było i jest często powielane, a producenci pogubili się i zamiast szukać nowych dróg błądzą po omacku, kręcąc się w kółko.

Jaki wykrywacz metali?

Obecnie jest naprawdę kilka urządzeń, które można uznać za wybitne, ze względu na jakość wykonania, osiągi i zastosowane technologie, ale bynajmniej nie wywracają one stolika na tym rynku. Nie ma progresu, który przekreślił by jednoznacznie to co wyprodukowano, wymyślono w latach poprzednich.

Większość nowych urządzeń to klony starych rozwiązań, oparte o nowe lepsze, komponenty, takie jak szybkie procesory, czy lepsze wodoodporne obudowy.

Wróćmy do naszego ulubionego multi, które oferuje już praktycznie każdy producent. Jaką przewagę daje nam ta technologia, kiedy wykrywacz pracuje w dwóch lub więcej częstotliwościach na raz?

Podstawowy atut to stabilna, cicha praca na trudniejszym podłożu takim jak glina, czy słona woda. Wykrywacz jest spokojniejszy, a wyświetlane ID nie zanika, przekłamuje wraz z głębokością. Niestety jest drugie dno. Mniejsza odporność na zakłócenia EMI. Niestety. Jedna częstotliwość to nie dwie skrajne, a zanim powstaną naprawdę dobre algorytmy rozwiązujące ten problem minie sporo czasu.

Płytki czy głęboki?

Czas, kiedy urządzenia multi były bardzo płytkie i źle separowały to przeszłość, nie jest to co prawda poziom jednoczęstotliwościowych analogowych detektorów, ale nie ma się czego naprawdę wstydzić.

Uściślijmy sobie jedną rzecz. Odpowiednio dobrany wykrywacz analogowy o jednej częstotliwości z dobrze dobraną sondą będzie zawsze głębszy i będzie lepiej separował zwłaszcza w żelazie czy dużym śmietniku, niestety będzie też cięższy, trudniejszy w obsłudze, oraz będzie dawał mniej informacji, o wodoodporności nawet nie wspomnę. Mniejsza stabilność pracy, ale większa odporność na zakłócenia. Jak widać trzeba umieć wybierać.

Zatem czy jest złoty środek? Nie ma. Nie istnieje urządzenie uniwersalne, idealne. Każdy sprzęt jest obarczony pewnymi mankamentami i tylko pełna świadomośc i właściwy wybór, pozwolą przekuć tą decyzję na sukces w poszukiwaniach.

Wszystkiego dobrego!

Nokta The Legend najlepszy wykrywacz multi?!

Więcej znajdziecie na moim kanale na YouTube.

Ciekawe forum w języku angielskim – DetectorProspector

Opublikowano — Dodaj komentarz

AI pomaga na OMNITRON.pl

Sztuczna inteligencja rewolucjonizuje zakupy wykrywaczy metali na OMNITRON.pl

W dzisiejszych czasach, poszukiwanie odpowiedniego wykrywacza metali może być zadaniem wysoce skomplikowanym i czasochłonnym. Istnieje wiele różnych modeli i marek, z różnymi funkcjami i technologiami. Na szczęście, strona OMNITRON.pl wprowadziła innowacyjne rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, które znacznie ułatwiają proces zakupowy oraz dostarczają cennych informacji na temat wykrywaczy metali.

Porównanie Wykrywaczy Metali z Wykorzystaniem Sztucznej Inteligencji

Jednym z najważniejszych aspektów przy zakupie wykrywacza metali jest możliwość porównania różnych modeli. Na OMNITRON.pl wykorzystywana jest zaawansowana sztuczna inteligencja do automatycznego porównywania urządzeń. Dzięki temu użytkownicy mogą łatwo i szybko znaleźć wykrywacz metali, który najlepiej odpowiada ich potrzebom.

Sztuczna inteligencja analizuje różne parametry wykrywaczy metali, takie jak głębokość wykrywania, częstotliwość pracy, rodzaj dyskryminacji i wiele innych. Następnie tworzy ranking urządzeń na podstawie tych parametrów, co pozwala użytkownikom dokładnie porównać różne modele i wybrać ten, który spełnia ich oczekiwania.

Objaśnienie Technologii Wykrywaczy Metali

Kolejnym ważnym aspektem przy zakupie wykrywacza metali jest zrozumienie dostępnych technologii. Sztuczna inteligencja na OMNITRON.pl pomaga w objaśnieniu różnych technologii stosowanych w wykrywaczach metali. Dzięki prostym i zrozumiałym opisom użytkownicy mogą dowiedzieć się, jak działają różne systemy, takie jak technologia VLF (Very Low Frequency) czy PI (Pulse Induction), i jakie są ich zalety i ograniczenia.

Ponadto, sztuczna inteligencja może dostarczać informacje o różnych producentach i ich reputacji na rynku. To pozwala użytkownikom dokładnie ocenić, które marki są godne zaufania i oferują wysokiej jakości wykrywacze metali.

Personalizowane Rekomendacje Zakupowe

Korzystając z zaawansowanych algorytmów uczenia maszynowego, sztuczna inteligencja na OMNITRON.pl może również dostarczać personalizowane rekomendacje zakupowe. Na podstawie preferencji użytkownika, budżetu i innych czynników, AI może sugerować konkretne modele wykrywaczy metali, które najbardziej odpowiadają danym potrzebom.

Podsumowanie

Sztuczna inteligencja stała się nieodłącznym elementem zakupów online, również w przypadku wykrywaczy metali na OMNITRON.pl. Dzięki jej wykorzystaniu, użytkownicy mogą znaleźć idealny wykrywacz metali z łatwością i pewnością, że dokonują najlepszego wyboru. Ponadto, dostępność objaśnień technologii i personalizowanych rekomendacji czyni zakupy bardziej intuicyjnymi i satysfakcjonującymi.

Zdecydowanie warto korzystać z zalet sztucznej inteligencji na OMNITRON.pl, aby znaleźć idealny wykrywacz metali dostosowany do indywidualnych potrzeb i zapewnić sobie efektywne poszukiwanie cennych skarbów lub zabezpieczenie terenu.

Poniżej przykład jak używać AI:

YouTube player
Opublikowano — 3 komentarze

Nexus pozamiatał konkurencję

Od wielu lat lansowana jest teoria, że wykrywacze analogowe to przestarzałe urządzenia, które zapisały się we współczesnej historii, ale ich czas bezpowrotnie minął. Czy tak jest naprawdę, że tylko współczesne detektory cyfrowe mają racje bytu i wiodą obecnie prym wśród poszukiwaczy?

Coraz rzadziej słychać o prawdziwych gałkowcach w których naczelnym organem był słuch i tylko wyłącznie słuch. Doświadczony Poszukiwacz/Detektorysta doda jeszcze coś innego… separację wśród żelaza. Tak, to jedyne rozwiązanie, które ograniczało efekt maskowania żelazem przedmiotów nieżelaznych.

Poniższy test pokazuje Nexusa MPV3 i monetę przykrytą różnego rodzaju gwoździami. Już w pierwszym etapie testu 99% urządzeń cyfrowych nawet z najwyższej półki za ponad 10 tys. zł nie jest wstanie tego testu powtórzyć!!!

To co się dzieje w drugiej części nie wymaga nawet komentarza. Tego nie da się zrobić na innym urządzeniu. Pamiętajmy, że wykrywacz ten posiada pełną dyskryminację!

Macie wątpliwości piszcie pod tym artykułem.

YouTube player
YouTube player
YouTube player
YouTube player
Opublikowano — Dodaj komentarz

NOWY SIMPLEX

Powrót wykrywacza SIMPLEXa to świetna wiadomość do Poszukiwaczy. Besteller z lat poprzednich powraca w nowej odsłonie nie udając przy tym kompletnie nic innego. Pełna uczciwość i transparentność marketingowa.

Dostajemy trzy nowe modele do wyboru. Detektory różnią się ceną, ale także możliwościami i nad tym warto nieco dłużej się pochylić.

Na pierwszy ogień idzie SIMPLEX LITE w bezkonkurencyjnej cenie 915 zł. Co dostajemy w pudełku? Lekki ważący niespełna 1.2 kg wykrywacz metalu o składanej kompaktowej sztycy i wodoodporny do 5 metrów. Czego chcieć więcej?! Prosty i w łatwy w obsłudze, idealny sprzęt dla początkującego jak i dodatkowy wykrywacz dla osoby z doświadczeniem. Brak modułu Bluetooth nie przekreśla zabawy, bo w zestawie znajduje się przejściówka na słuchawki na kablu i to jeszcze nie koniec niespodzianek… tak świetna sonda do wody czy na śmietniska SX24 czyli 9×6 cali – typowa snajperka znajduje się w zestawie. Nie może być lepiej! Tu konkurencja wysiada.

SIMPLEX BT to w zasadzie wersja LITE z dodatkowym modułem BlueTooth do podłączenia dowolnych słuchawek bezprzewodowych z niskim opóźnieniem i programem PARK podzielonym na dwie opcje do szukania w dużym śmietniku. Sonda w zestawie to tym razem SX28, czyli 11 calowa dobrze znana nam wersja z poprzedniego modelu. Drobna uwaga. W wersji LITE sztyca środkowa wykrywacza to aluminium, a dolna tworzywo. W modelu BT dolna część jest już włókna węglowego.

SIMPLEX ULTRA to topowa wersja z całej linii, która ma największe możliwości, jeśli chodzi o konfigurację – ustawienia. Sonda SX28, tu się nic nie zmienia, ale stelaż jest już w całości z włókna węglowego. Podłączenie dowolnych słuchawek BT także nie stanowi problemu. Czym zatem różni się oprogramowanie? W modelu LITE i BT mieliśmy w zasadzie dwa tony do trzech w zależności od programu i brak możliwości jakiekolwiek zmiany. Tutaj jest zdecydowanie lepiej. Program 4 tonowy i 99 tonowy tzw. multitone są dostępne od ręki, ale to nie koniec niespodzianek. Mamy regulowany zakres zasięgu ID żelaza dla monet i reliktów, jak ktoś szuka większych przedmiotów, będzie miło zaskoczony, można swobodnie identyfikować duże żelazo.

Podobnie ma się sprawa z regulacją reakcji ID do głębokości oraz prędkości separacji obiektów, która pozwala pracować w bardzo dużym śmietniku i przy dużej ilości żelaza, mamy bezpośredni wpływ na zmniejszenie maskowania obiektów jak i nie tracimy głębokości na terenach czystych. Możemy regulować dowolne tony – ich zakres jak i głośność, ora dla jakiego ID mają się zmieniać tzw. tone break.

Na koniec warto wspomnieć o trzyletniej gwarancji i podświetleniu przycisków co nie jest takie oczywiste w tanich urządzeniach!

Opublikowano — Dodaj komentarz

XP DEUS II update 1.0 pierwsze testy

Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Deus II okazuje się być zupełnie innym wykrywaczem metalu. Praca jest bardziej stabilna, dźwięki miękkie i czyste. Zapinanie się na obiekcie bez porównania lepsze. Dodatkowe filtry powodują oczyszczenie toru audio. Przy dobrym ustawieniu SILENCERA wraz z nowym AUDIO FILTREM i typem. harmonicznym audio HIGH SQUARE otrzymujemy piekielnie użyteczne narzędzie. Wszystko jest na swoim miejscu. Nie ma wątpliwości w trakcie przemiatania co za przedmiot się odezwał i od razu wiemy, czy to było żelazo czy ceramika czy niski przewodnik.

Maskowanie przedmiotów w pobliżu żelaza uległo znacznemu poprawieniu. Pojawiła się właściwa sygnalizacja ID. Koniec z zaniżaniem do poziomu 7-9 w pobliżu żelaza teraz są to wartości około 80 – 85. Zmiana jest diametralna. Lepiej słychać głębokie obiekty, audio idealnie opisuje takie przedmioty nawet w miejscu pełnym żelaza. Problem z przebijaniem żelaza na kolor został opanowany dzięki większej rozdzielczości filtra SILENCERA i nawet w ciężkim technicznie miejscu wszystko jest w jak najlepszym porządku. Nie odczułem pogorszenia osiągów, głębokość jest ok, jedyna różnica to prędkość przetwarzania. Jest nieco wolniej, możliwe, że to kwestia większego obciążenia procesora przez zastosowane filtry.

Jak to wygląda w porównaniu z innymi wykrywaczami np. Minelabem Manticorem? Jest bardzo, bardzo dobrze. Ktoś kto stworzył audio dla firmy XP był wirtuozem. Żaden inny producent się nawet nie zbliża do tego poziomu. Wreszcie można używać Full Tonów (Multi Tone) w terenie pełnym śmieci lub żelaza. To nie było możliwe w poprzedniej wersji XP DEUSa, a w połączeniu z technologią SMF stało się realne i procentuje niespotykaną stabilnością pracy. Tak można w ten sposób chodzić z nowym XP DEUSEM II cały dzień.

Jak widać z powyższego tekstu update oprogramowania może zmienić bardzo wiele.

 

Opublikowano — 6 komentarzy

Stary Nowy The Legend

Nowy detektor Nokta The Legend, i bez dodatku Makro w nazwie, pojawił się w postaci nowego face liftingu. Teraz w zestawie znajduje się doskonała sonda LG30 o rozmiarze 12×9 cali w miejsce 11 calowej LG28. Jest lżejsza, głębsza i dodatkowo przewężona z 11 cali na 9 poprawia separację obiektów w glebie.

Do dolnej sztycy z włókna węglowego dołączyła środkowa i nowy odchudzony podłokietnik do złudzenia przypominający ten z popularnych modeli konkurencji. Przypadek?! Nie sądzę! Przegapiłeś kupując poprzedni model? Nie ma problemu, bo można dokupić sondę LG30 w zestawie ze sztycą środkową i podłokietnikiem w promocyjnej cenie. Wystarczy podać tylko numer seryjny. Nie chcemy sondy ok, to zamawiamy sam upgrade o nią odchudzony!

To jest właściwa polityka wobec klienta, co kompletnie nie dziwi, bo tutaj jest niezmiennie od lat. Konkurencja powoli wyciąga wnioski i zaczyna gonić. Niestety w tej cenie o takich osiągach nie znajdziemy nic lepszego!

Zatem co jeszcze nowego?! W zasadzie to wszystko z wprowadzonych zmian, ale jest bardzo duży plus tych działań – masa. Urządzenie jest lżejsze o 120 gram! To sporo i czuć to wyraźnie przy przemiataniu, wyważanie teraz jest idealne!

Więcej w filmie poniżej. Szukasz sprawdzonego wykrywacza metali? Pisz do nasz – pomożemy: sklep@omnitron.pl

YouTube player
Opublikowano — Jeden komentarz

Trzech Króli

Pytacie jaka jest różnica w osiągach i pracy w porównaniu The Legend do Minelab Manticore czy XP DEUSA II. Naprawdę wszystkie te urządzenia są bardzo zbliżone.

Nie wnikam w estetykę, jakość wykonania czy wyważenie tutaj są różnice i czy warte dopłacenia to indywidualna sprawa. Posiadam wszystkie trzy urządzenia.

W szczególnych sytuacjach terenowych różnice pomiędzy nimi to 7 do 20% i to w zależności od sytuacji zmienia się pomiędzy nimi proporcja w przewadze. Są sytuacje, gdzie Deus II jest lepszy, a są miejsca, gdzie Minelab Manticore lub The Legend.

Poziom trudności też jest rożny – tak jak możliwości konfiguracji ustawień. Deus II jest najtrudniejszy w obsłudze, później Manticore i najprostszy The Legend. XP daje wraz Minelabem większe możliwości konfiguracji choć jest to różnica symboliczna. Nokta posiada wadę i zaletę zarazem menu w postaci graficznych ikon, choć przez to nowe funkcje są upchane jako dodatkowe kombinacje klawiszy.

Deus II ma bardzo rozbudowane menu i trzeba ogarnąć co i gdzie się znajduje. Wymaga to sporo więcej czasu.

W bardzo trudnym terenie – astronomiczna ilość żelaza wszystkie trzy detektory pracują bardzo blisko w końcu to ta sama technologia SMF. Różnice są naprawdę niewielkie.

Minelab bardziej postawił na oprogramowanie i jest sporo lepsze, ale jeszcze nie gotowe i wymaga update podobnie jak w Deusie II. Manticore jest najmniej stabilny i wymaga większego doświadczenia od użytkownika. XP w niektórych przypadkach nie radzi sobie z maskowaniem.

The Legend potrzebuje paru bardzo drobnych szlifów w lini audio. Choć to zależy od sytuacji, ustawień i miejsca.

A wy jakie macie na ten temat zdanie?

Opublikowano — Dodaj komentarz

Minelab Mantiocre i technologia MultiIQ+

Pierwsze wyjście z Minelabem Manticore nie było zaliczone do udanych. Ogarnęły mnie spore wątpliwości. W końcu cena około 10 tys. zł robi swoje i mamy ponadprzeciętne oczekiwania. Wykrywacz straszenie przekłamywał na kolor i żadna zmiana i podniesienie limitów żelaza (FERROUS LIMITS),  czy obniżenia czułości oraz kalibracji do gruntu nic nie dała. Byłem w kropce. Próbowałem poradzić sobie na różne sposoby ze zmianą reaktywności i częstym odstrajaniem, ale nie bardzo przynosiło to oczekiwane efekty. Urządzenie było niestabilne i trudno było się połapać co jest właściwym sygnałem od celu, a co zakłóceniami od gruntu i przekłamującym na kolor żelazem.

Tak miejsce jest bardzo trudne i nie z powodu gleby, która jest łatwa i piaskowa, ale z powodu ilości żelaza w niej zalegającego. Minelab Manticore wymaga od użytkownika nieco szerszej wiedzy i doświadczenia niż urządzenia z niższej półki cenowej. Tutaj trzeba się mocno zastanowić jaki program dobierzemy do panujących warunków i jak go ustawimy. W moim przypadku postanowiłem zmienić program z ustawienia FAST na LOW CONDUCTORS. Tak niskie przewodniki. Dlaczego? Stare i drobne srebra mają bardzo niskie ID i są położone zaraz obok żelaza.

YouTube player

Następnym krokiem było ustalenie zakresów żelaza (FERROUS LIMITS), tu sprawa nie jest taka prosta. Niska wartość większe przekłamywanie na kolor, ale mniejsze maskowanie. Postanowiłem górną wartość odpowiadającą za drobne żelazo – typu gwoździe ustawić na 6. To nieco mniej niż fabryczne 7. Wersja ekstremalna to 4, ale nie polecam na początek, może jak się osłuchacie ze sprzętem. Daje niesamowite efekty.

Recovery speed to parametr odpowiedzialny za separację. Tutaj zostałem przy fabrycznym 5, a czasami używam 6 w miejscu o większym natężeniu ruchu 😉 Wyższa wartość, lepsze oddzielanie obiektów i większa stabilność, mniejszy zasięg. Przy niskich wartościach trzeba wolniej przemiatać i sprzęt staje się mniej stabilny. Na szczęście możemy na to wpływać prędkością przemiatania. Kiedy natrafimy na śmietnik – zwalniamy, a kiedy jest czysto możemy spokojnie przyspieszyć. Cierpliwość i doświadczenie, pokora i będą efekty!

Pozostało ustawić czułość. Zasada zawsze jest taka sama jak w innych wykrywaczach. Jedziemy w górę i patrzymy jak się detektor zachowuje. Niestabilna praca, musimy zejść w dół. Po drodze robimy NOISE CANCEL, czyli skanowanie kanałów w celu poszukiwania tego najlepszego. Możemy to połączyć z regulacją czułości i dobrać właściwe ustawienie. Warto przytrzymać przycisk kasowania zakłóceń dłużej, aż uzyskamy jeden powtarzalny kanał po każdym skanowaniu. W przypadku Manitcora, algorytm analizuje zakłócenia i wybiera najlepszy kanał dla danych częstotliwości pracy wybranych z programem.

Audio. Jakie audio wybrać w miejscu, w którym żelazo i jego naturalna oksydacja powodują, że nawet płytko położone przedmioty są praktycznie niesłyszalne?! Ja wybrałem opcję ENHANCED z redukcją zakłóceń i był to strzał w dziesiątkę. Na koniec ilość tonów. Od dawna wiadomo, że na śmietniku lub wśród żelaza najlepsze jest proste audio. Padło na jeden ton. Modulacja? Wybrałem SIMPLE, czyli najmniejszą różnicę pomiędzy mocnym, a słabym sygnałem. Dlaczego? Duża wartość dla parametru MEDIUM czy RICH powoduje, że łatwo pogubić się przy dużej ilości różnych sygnałów, zwłaszcza wysokich tonów od przebijającego żelaza. Każdym sygnał chcemy sprawdzić i nic nie pominąć!

Kalibracja do gruntu pozostała na 0, choć tracking nie wprowadzał istotnych zmian. Maksymalna skorygowana wartość to 2. W tym miejscu nie da się ręcznie ustawić urządzenia przez proces pompowania – za dużo żelaza!

Wróćmy do uzyskanych efektów, a ten kompletnie zwaliły mnie z nóg! Przechodzona miejscówka odżyła na nowo i zaczęła produkować sygnały, które wcześniej były niesłyszalne dla innych urządzeń, a spędziłem na tym miejscu prawie dwa lata! To dziwne wrażenie wyciągać fanty obok swoich dołków i śladów stóp… Oprogramowania MultiIQ+ Minelaba robi robotę w połączeniu z bardzo szybkim hardwarem. Wrażenie jest szokujące, kiedy wykrywacz rozdziela od siebie zamaskowane sygnały przez żelazo, a wykres 2D staje się narzędziem sprawdzającym. Jak to zrobić? Sprawa jest prosta, bo bardzo łatwo można odróżnić w audio ENHANCED zakłócenia od żelaza i gruntu. W przypadku dodatkowych wątpliwości, spoglądamy na wykres i obracamy się nad celem o 90 stopni. W takim wypadku po obrocie sygnał znacznik obiektu (TARGET TRACE) w osi przewodności, sygnalizujący tzw. kolor wraca do żelaza. Wykres daje nam niesamowite możliwości sprawdzanie sygnału. Przykładowo widać na nim i duże przedmioty żelazne maskujące niskie przewodniki, widać drobne żelazo przebijające na kolor, ale także parę różnych obiektów obok siebie. Dominanta mocniejszego sygnału zmienia się wraz ze zmianą położenia nad przedmiotem. To jest po prostu genialne! Jak dodamy, zakłócenia, mineralizację i różne rodzaje przewodnictwa, to mamy pełny obraz możliwości!

Na koniec czy wykrywacz wart jest 10 tys. zł? Na pewno nie w tym kraju. Nas po prostu na to nie stać i jak dobry by nie był to stosunek naszych zarobków do ceny jest nie do przyjęcia. Szkoda, tylko, że nikt o tym głośno nie mówi!

Oceńcie sami i pamiętajcie o komentowaniu pod tym artykułem i o naszych mediach społecznościowych.

 

Opublikowano — Dodaj komentarz

Nexus Pathfinder V3 kolejna odsłona

Nexus Pathfinder v3 to trzecia odsłona tego niesamowitego wykrywacza ramowego (twoboxa). Co dostajemy tym razem? Rama oparta na rurkach z włókna węglowego, uproszczony system szybkiego składania i regulacji uchwytu dają nam do zrozumienia, że mamy przed sobą urządzenie z najwyższej półki. Ręczna jakość wykonania. Nexus to Bugatti w świecie detektorów. Czapki z głów. Georgi to geniusz!

Czekajcie na testy w terenie i pamiętajcie o subskrybcji naszego kanału na YT!

 

 

 

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube
Zapraszamy na naszgo BLOGA

Opublikowano — Dodaj komentarz

Jak działa wykrywacz metali?

Kolejny z artykułów tym razem na podstawie bardzo dobrej pracy inżynierskiej. Miłej lektury:

Opublikowano — Dodaj komentarz

Rewolucja która nie nadchodzi

Mam dziwne wrażenie, że świat wykrywaczy metalu utknął w pewnym punkcie. Od lat czekamy na spektakularne zmiany i one nie nadchodzą… może inaczej nadchodzą, ale w innej skali niż oczekiwaliśmy.

Minelab Manticore czy XP DEUS II to naprawdę dobre urządzenia, ale czy wnoszą coś przełomowego poza dawką dobrze już nam znanych rozwiązań?

Na pewno urządzenia SMF są lepsze od tego co znamy z lat mienionych, ale także niepozbawione swoich wad. Zalety to stabilna praca w trudniejszych warunkach i lepsze ID w stosunku do urządzeń jednoczęstotliwościowych. Dokładniejsze sygnalizowanie przedmiotów z obu końców skali – niskich i wysokich przewodników. To ułatwia detekcje np. takie stare i drobne srebra to początek skali blisko żelaza, natomiast duże to jej drugi koniec w SMF to naprawdę dobrze działa.

Jakie wady? Mniejsza odporność na zakłócenia EMI – w końcu pracujemy w szerszym zakresie częstotliwości oraz minimalnie gorsze osiągi, jeśli chodzi i głębokość.

W moim przypadku zawsze wybieram przewagę w postaci lepszej identyfikacji i separacji w żelazie, a z tym bywa różnie, tu zdania są podzielone.

Trzeba pamiętać, że taki Nexus MPV3 jest kompletnie odporny na zakłócenia EMI przez co znacznie głębszy i po dodaniu adaptacyjnej prędkości oddzielania celu nie do pokonania… niestety za to trzeba zapłacić i jest to urządzenie dla świadomych detektorystów. Nie jest lekkie i zużywa 10 baterii AA w krótkim czasie. Coś za coś jak to mawiają.

Mamy także Tarsacci MDT 8000 w technologii hybrydowej PI i VLF. Mix osiągów urządzenia impulsowego i dyskryminacji VLF. Wykrywacz naprawdę głęboki i świetnie pracujący w żelazie czy z kamieniami magnetycznymi. Niestety sygnalizacja celu i jego interpretacja jest nie trudniejsza niż w urządzeniach VLF i SMF.

Jest lepiej, wieloczęstotliwościowe wykrywacze są bardziej stabilne. Taki stary poczciwy Whites Spectra używający, aż trzech częstotliwości, jest sporo płytszy i bardzo podatny na zakłócenia. Nie będzie tak dobrze separował zwłaszcza w żelazie. Dodatkowo pod liniami wysokiego napięcia nie ma szans na i nic tego nie zmieni, żadna zmiana ustawień.

Pozostaje czekać i dobrze się przyglądać co przyniosą następne lata, wiem, że będzie ciekawie to jest akurat pewne.

Opublikowano — Dodaj komentarz

Minelab Manticore Bestia wyszła z klatki

Nowa bestia wykrywacz Minelab Manticore i moje pierwsze wrażenia. Cena zwala z nóg, ale na razie to zostawmy i zacznijmy od słuchawek bezprzewodowych ML 105. Jakość wykonania sama w sobie to górna półka. Można dyskutować czy tak zamknięte i grubo tapicerowane słuchawki to dobry wybór. Kwestia gustu i pory roku.

Do wszystkiego dochodzi spiralny kabel z wtykami jack do podłączenia słuchawek przez złącze wodoodporne w panelu. Inna jakość dźwięku i fajna możliwość. Choć do wody z takim zestawem bym nie wchodził… spadnie i nie ma tematu.

Podłokietnik to kolejny przykład jak można podejść w sposób praktyczny. Regulacja z prostym zatrzaskiem w miejsce problematycznej śruby. Brawo.

Miękki design plastików i pasek z logiem dopełniają całości. Mnie to przekonuje, a wszystko pięknie osadzone na sztycy z włókna węglowego z szybkimi zamkami do rozsuwania. W tylnej części korek do przepłukiwania całości po brodzeniu w zapiaszczonej wodzie. Plus.

Uchwyt z gumowanym gripem i dobry kąt, oraz podcięcie na palec wskazujący dla przeniesienia masy to kolejny plus.

Panel wygląda rewelacyjne i tu wykonanie detektora także nie zaskakuje. Przyciski, wyświetlacz wszystko na swoim miejscu i wykończone materiałami najwyższej jakości.
EDIT: podświetlenie ekranu jest aktywne – czujnik natężenia światła, do tego także podświetlane klawisze i latarka oraz wibracje. Uchwyt ma dodane gumowanie dla lepszego chwytu oraz poprawiony kąt oraz bateria w rękojeści lepiej wyważają całość w porównaniu do Minelaba Equinox’a.

Całość świetnie wyważona i kompaktowa nie można chcieć więcej. Koniec z zalewaniem elektroniki jak w starym modelu Equinox oraz z łamaniem się uszu sondy. Teraz mocowanie zostało przeniesione na dolny element stelaża i nawet jeśli się złamie to nie jest koszt całej sondy. Sonda 11 cali ma dodatkowe wzmocnienia i nie odstaje od całości.

YouTube player
Opublikowano — Dodaj komentarz

Nokta Makro The Legend Update 1.10 beta

Wykonane aktualizacje 1.10 beta Nokta Makro The Legend

1. Zaktualizowano multiczęscotliwości M3 w trybie PARK, aby zapobiec maskowaniu monet przez folię aluminiową.

2. Dodano ustawienie odrzucania kapsli.

Gdy urządzenie działa na wielu częstotliwościach, wybierz ustawienie Szybkość odzyskiwania i naciśnij przycisk namierzania. Podczas nawigacji za pomocą prawego i lewego przycisku zobaczysz litery „bC” pojawiające się po prawej stronie ekranu. Możesz ustawić wartość bC w zakresie od 1 do 8 za pomocą przycisków + i –. Gdy bC wynosi 0, oznacza to, że jest wyłączony.

3. Dodano ustawienie tłumienia wpływu gruntu.

Służy do eliminowania fałszywych sygnałów gleby w trudnych warunkach, by uzyskać dostęp do ustawienia, wybierz ustawienie Szybkość odzyskiwania i naciśnij przycisk namierzania. Podczas nawigacji za pomocą prawego i lewego przycisku zobaczysz litery „GS” pojawiające się po prawej stronie ekranu. Możesz ustawić wartość GS w zakresie 1-8 za pomocą przycisków + i –. Gdy GS wynosi 0, oznacza to, że jest wyłączony. Zaleca się pozostawienie tego ustawienia w pozycji wyłączonej, chyba że jest to konieczne.

4. Dźwięk emitowany podczas zmiany punktów Tone Break w trybie 60-Tone został zmodyfikowany ze zwiększonym basem.

5. Ustawienie Audio Gain zostało aktywowane w trybie Gold Field.

6. Do przycisków dodano dźwięki ostrzegawcze.

Przyciski będą teraz emitować dźwięk ostrzegawczy w następujących przypadkach:

a) Aby wskazać minimalny i maksymalny poziom ustawień.

b) Gdy nieaktywne ustawienie w określonym trybie próbuje zostać aktywowane.

7. Zmniejszono jasność podświetlenia na poziomie 1.

8. Zostanie teraz wyświetlona wersja chipa Bluetooth.

Gdy słuchawki Bluetooth są sparowane z urządzeniem i wybrane jest ustawienie Bluetooth, naciśnij i przytrzymaj przycisk Dyskryminacji. Wersja układu Bluetooth zostanie wyświetlona w sekcji zegara. Po zwolnieniu przycisku zegar zostanie ponownie wyświetlony.

9. Podczas automatycznego dostrajania do gruntu, automatyczne podświetlenie będzie się teraz świecić do czasu zakończenia dostrajania do gruntu.

10. Głośność poziomu głośności 1 została zmniejszona w trybach PARK, FIELD i BEACH.

11. Do ustawienia żelaznego filtra (IF) dodano nowy poziom 9.

Poziomy 1-8 nie uległy zmianie. Poziom 9 przyda się przy próbie odróżnienia niektórych niechcianych przewodników pośrednich, takich jak naboje typu shotgun, jako żelazo.

12. Wprowadzono ogólne ulepszenia.

Link do update znajdziecie na stronie Nokta Makro.

 

Opublikowano — Dodaj komentarz

Minelab Manticore czy XP DEUS II?

XP DEUS II kontra Minelab Manticore kto wygra ten pojedynek? To zależy… tak zależy od tego czego oczekujemy od obu wykrywaczy, bo oba są naprawdę dobre.

DEUS II to król ergonomii, jeśli chodzi o brak kabli, masę – 960 gram oraz kompaktowość i w tej kategorii nie ma od lat konkurencji. Co jeszcze? Audio stworzone przez prawdziwego muzyka. Także niepokonane od lat, mimo, że Minelab stworzył bardziej przyjemne tony i mniej męczące, ale także gorzej opisujące przedmiot. Na czym polega ta różnica? Na niuansach i dodatkowych dźwiękach i ich zmianie oraz ich modulacji i głośności. Kawałek aluminium w postaci puszki inaczej brzmi niż moneta, nawet taka zbliżona w swojej przewodności. To bardzo dużo. Po pewnym czasie wiemy co jest czym. Na tym ma to polegać. Wada? Na dłuższą metę takie audio może powodować zmęczenie, zwłaszcza w terenie zaśmieconym czy pełnym żelaza.  To jest niewielka różnica, ale dla doświadczonego użytkownika kluczowa.

Czy wiemy coś więcej? Tak. Thomas Dankowski z USA jest znanym amerykańskim testerem urządzeń przed wypuszczeniem ich na rynek. Ponad 40 letnie doświadczenie nie podlega dyskusji i jego wkład w opracowanie wielu znanych urządzeń jest kluczowy. Od ponad roku testował Minelaba Manticore i na forum Dankowskiego podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami przy okazji porównując do takich urządzeń jak XP DEUS II i Tarsacci MDT 8000 które także testował.

Minelab Manticore był testowany na wybrzeżu i na plaży, testy w głębi lądu po prostu się nie odbyły i według Thomasa nowy Minelab jest wykrywaczem nieco gorzej separującym od XP DEUSA II. Podobne wnioski wyciągnął w swoich testach Calabash Digger co można zobaczyć na jego kanale na YouTube.

Została wymienione jedno ważne spostrzeżenie, Manticore będzie minimalnie głębszy i jest to kwestia cala lub minimalnie więcej (2-3 cm). Co oznacza osiągi na poziomie Tarsacci MDT 8000, które jest urządzeniem hybrydowym PI/VLF a to powoduje, że taki sprzęt jest zawsze głębszy.

Wizualizacja 2D w detektorze Minelaba w czystym terenie pozwala na analizę, celu, coś więcej niż dobrze znany wykres XY z XP DEUSA. Niestety przy dużej ilości żelaza nie działa to już tak perfekcyjnie i może prowadzić do rozczarowania. Jak wiemy wszystko wymaga nauki.

Rzeczą do sprawdzenia jest problem z fałszowaniem na kolor w przypadku dużej kondensacji zardzewiałych przedmiotów, ale to wymaga czasu i pracy w terenie. Pamiętać należy, że pojawią się nowe update softu, które potrafią wiele zmienić w przypadku obu producentów.

 

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube
Zapraszamy na naszgo BLOGA

Opublikowano — 4 komentarze

Złoto, srebro i diamenty

Patrzę z przerażeniem jak paru znanych Youtuberów kreuje rzeczywistość poszukiwań, co chwila jakiś depozyt, cenna moneta, złota obrączka. Co odcinek nowe znalezisko. Całkiem jak na planie filmowym, gdzie ktoś za kulisami pisze gotowe scenariusze.

Piotruś Pan wychodzi z wykrywaczem i nagle pyk znalezisko za znaleziskiem, wszystko by utrzymać oglądalność i móc nie tyrać w kopalni 24 godziny na dobę.

Pieniądze kuszą. Podrzucona obrączka na kąpielisku i już mamy kolejnych followersów i lajki. Żyć nie umierać wszystko nakręca się samo, a można zainwestować parę złotych i kupić na portalu aukcyjnym monetę, nawet się nie zastanawiając, że będzie ona dla osób z doświadczeniem ewidentnym dowodem oszustwa. Nie potrzeba mieć sporej wiedzy to od razu widać, piękne gładkie srebro lub niepogięte złotko… i jest oglądalność!!!

Dlaczego sam o tym piszę? Mam za małą oglądalność i żal, bo nie podkładam fantów?! Nie, chodzi o zupełnie coś innego. W ten sposób kreujemy fałszywy obraz Poszukiwaczy i poszukiwań i pół biedy, kiedy mamy do czynienia z fikcją zbudowaną w programie TV, gdzie przedmioty są wcześniej zakopywane, bo nikt nie będzie oglądał śmieci przez wiele odcinków. Często także dostajemy lub nie w zamian jakąś fabułę okraszoną przyprawą z wiedzy.

Niestety kanały na YouTube miały pokazywać prawdziwe poszukiwania, a podkładając fanty tak się po prostu nie dzieje. Młodzi adepci dostają fałszywy obraz tej pasji. Wystarczy kupić sprzęt i wyjść w teren – zobaczcie! Nic bardziej mylnego. To zwykłe kłamstwo!

Prawda jest taka, że to ciężka orka na kolanach, często w błocie i w pyle, w zmiennych warunkach atmosferycznych zakończona w większości przypadków nagrodą w postaci zardzewiałej blachy czy pogiętej puszki po piwie, a o kapslach od wódy nie wspomnę. To jest prawdziwy obraz poszukiwań! Niewielu pisze się na takie atrakcje.

W nagrodę po nocach można studiować mapy, czytać książki i opracowania, oglądać filmy na temat ustawiania sprzętu, by ponownie wyjść na parę godzin i wykopać kapsel po piwie. Jeśli ktoś twierdzi i pokazuje, że jest inaczej nie ma pojęcia o poszukiwaniach lub chce od was wyciągnąć kasę.

Kolejny temat to zbiórki na portalach na prowadzenie własnego kanału. Kto przy zdrowych zmysłach żąda czegoś takiego?! Zbiórki są na potrzebujących, na osoby starsze czy chore dzieci, to już powinno otworzyć wam oczy z kim macie do czynienia!

Niestety tak się nie dzieje. Tworzone są fałszywe obrazy postaci i mity, a jak dodamy do tego piekiełka dystrybucję sprzętu i wewnętrzne powiązania ze stowarzyszeniami, to włoska mafia po prostu wymięka.

Przyszły ciężkie czasy w których oszustwa i nieuczciwość pozwalają kosić hajs na stadzie baranów, które na dodatek swoich oprawców będzie jeszcze nosić na rękach i pokornie płacić za możliwość pochodzenia z wykrywaczem.  Głos mniejszości ginie w medialnym szumie, lub za wzorce stawia się tych którzy mają grube kartoteki.

 

 

 

 

Opublikowano — Jeden komentarz

Jakie akcesoria zabrać w teren?

Jakie akcesoria dodatkowe do poszukiwań z wykrywaczem metali? Na początek dobrej jakości ubranie odporne na czynniki zewnętrzne. Kierujemy się rozsądkiem i własną wygodą. Zaczynamy od dobrych butów i to najlepiej nie przemakalnych, od razu podpowiem mebrana nie zawsze jest dobra. W lecie powoduje nadmierną potliwość. W zimie sprawdza się zdecydowanie lepiej. Na trudne warunki ocieplane kalosze jako ostateczność.

Spodnie muszą być z mocnego materiału i szukamy takich najlepiej z nakolannikami od razu w zestawie. Dlaczego? Prosta sprawa takie przyszyte nie przesuwają się w trakcie przemieszczania. Górne warstwy oddychające i na cebulkę, lepiej móc coś zdjąć, niż nie mieć co założyć.

Szelki to bardzo dobry pomysł z prostej przyczyny, za każdym razem nasza skarbonka jest narażona na powiewy wiatru, a w drugiej kolejności padają nerki. Nie ma na to czasu, trzeba kopać dołki. Polecam te z demobilu są mocne i szybko się nie rozpadają.

Stutputy czyli osłona spodni i butów, tu sprawę załatwi dowolny sklep sportowy lub myśliwski. Muszą być mocne, i dobrze przylegać to pierwsza bariera przed robactwem typu kleszcze oraz dodatkowe zabezpieczenie spodni i butów przed wilgocią. Korzystam od lat i mam spokój – zero nieproszonych gości.

Pasek dowolny jaki kto lubi, choć fajne są nowe rozwiązania z elastycznym włóknem, pracującym przy kucaniu. Tak to dla nas puszystych to rozwiązanie.

Łopata nie musi składana i ze stali nierdzewnej, bo, jest droga, dwa ciężka, a w zimie ręka przymarza. Wystarczy ta z supermarketu. Do lasu musi być pełnowymiarowa, w pole wystarczy mniejsza – krótsza.

Torebka na znaleziska/graty, pudełko na monety to podstawa. Miękka szczoteczka i spryskiwacz i mamy komplet. Plecak na wykrywacz i można zabrać coś więcej.

Przydadzą się także drobne szpeje typu środek na robactwo czy latarka czołowa, zapasowe baterie etc.  Naprawdę nie potrzeba dużo, liczy się zabawa i komfort przemieszczania. Wszystko we własnym zakresie pod swoje potrzeby!

Napiszcie w komentarzach poniżej co sami zabieracie w teren.

Opublikowano — Dodaj komentarz

Jaki pinpointer wybrać?

Jaki pinpointer tzw. krecika wybrać. Z reguły odpowiedź jaką usłyszymy to najtańszego, to spory błąd narzędzia powinny być dobrej jakości i taki powinien być także dodatkowy wykrywacz do precyzyjnego namierzania przedmiotów w dołku.

Czy będzie wodoodporny to jest kolejna sprawa, ale przede wszystkim musi być prosty w obsłudze i skuteczny w działaniu.

W tym miejscu można zapomnieć o skutecznych tanich urządzeniach. Chińskie podróbki kluczowych marek jakoś tam działają, ale jest to produkt czekoladopodobny. Utrudnione namierzanie, słabe osiągi, mała ilość funkcji i niska jakość. Szkoda czasu. Ktoś kto używał markowego sprzętu, wie, że to inwestycja na lata i warto dołożyć, żeby później się nie denerwować w terenie.

Temat czy pinpointer jest w ogóle potrzebny można odłożyć. Jest. Ułatwia pracę i skraca czas. Warto mieć takie narzędzie koniec i kropka.

Na co jeszcze zwrócić uwagę? Po pierwsze źródło zasilania. Wbudowany akumulator czy wymienne baterie. Jak wiem z doświadczenia ani pustego akumulatora nie naładujemy w środku lasu, tak jak nie kupimy baterii. Oba rozwiązania mają swoje wady.

Wibracje, dźwięk i latarka to obecnie standard w urządzeniach tego typu, ale już regulacja głośności czy rodzaju dźwięku niekoniecznie. Niektóre modele mają możliwość bezprzewodowej komunikacji z wykrywaczem lub słuchawkami bezprzewodowymi. To bardzo przydatna funkcja. Automatycznie słyszymy dźwięk pinpointera po uruchomieniu, a po wyłączeniu audio wykrywacza metali.

Przydatny jest wskaźnik naładowania baterii by uniknąć problemów i rozczarowania. Z reguły działa to na zasadzie mignięć diody latarki lub zmiany jej koloru.

Nasz krecik powinien też posiadać osłonę części, którą grzebiemy namiętnie w glebie, unikniemy kosztowanej wymiany obudowy, która stanowi większość ceny całego urządzenia.

Czułość, może być naszym wrogiem jak i przyjacielem. Dlaczego? Zbyt duża powoduje zakłócenia i zmniejsza stabilność pracy, za mała powoduje, że detektor jest nieczuły na drobne artefakty – typu mikro biżuteria, co może mieć spore znaczenie w trakcie poszukiwań na plaży.

Dobrej jakości kabura czy smycz mocująca zabezpieczą urządzenie przed zgubieniem, a system powiadomienia o zgubieniu pozwoli w sytuacji patowej spróbować odnaleźć urządzenie.

Na koniec ważna wskazówka niektóre pinpointery potrafią zakłócać dany wykrywacz. Warto sprawdzić to przed zakupem.

Pamiętajcie o naszych mediach społecznościowych i kanale na Youtube!