Opublikowano 5 komentarzy

Tory Testowy patologia naszych czasów

Wysyp pól testowych i znawców obsługi wykrywaczy metali zaskakuje. Gościnne występy i mamy paradę atrakcji rodem z filmu Monty Pythona. Tylko nie jest to wcale śmieszne. Dziwi fakt, że ludzie nie mający wychodzonych godzin w terenie z różnymi urządzeniami w ciągu jednego testu stawiają opinie. Groźne to i niebezpieczne i szalenie nie profesjonalne. Na szczęście stanowią margines i to globalny. Spójrzmy na rynek światowy. Żadna szanująca firma tego nie robi… no może na zlotach w ramach atrakcji dla gawiedzi. Popatrzmy na takiego Garrego z XP. Wszystko pokazane w terenie. To człowiek z wiedzą tak przepastną, że żaden nawet gruby amator negować tego nie może.

Dlaczego tor jest zły… nie jest, trzeba zawsze podkreślać, że to tylko miejsce do poglądowej oceny urządzenia… tak samo miarodajny jak test w powietrzu… Zaskoczeni? Sprawa jest prosta na torze panują takie same warunki. Jeden określony skład ziemi. Zmienia się temperatura i wilgotność. Problem polega na tym, że każdy z nas pracuje w innych warunkach i jak dodamy do tego umiejętności i doświadczenie w ustawieniu urządzenia to zmienia wszystko. Wykrywacz pracujący idealnie na piaskowej glebie staje się bezużyteczny na gliniastym podłożu. Tak was właśnie nabijają w butelkę specjaliści od torów testowych, nic o tym nie mówiąc.

To nie wszystko. Często gościnnie występuje przedstawiciel producenta, dający sprzęt na testy. O jakiejkolwiek wiarygodności można zapomnieć?! Zresztą jak wspomniałem wcześniej po przejściu toru zostaje wystawiona opinia na temat urządzenia. To jest przerażające. Ktoś kto ma trochę oleju w głowie widzi, że to jest ściema!

Cały czas powtarzane jak mantra są frazesy: robimy to najlepiej, opanowałem to urządzenie do perfekcji, mimo, że tak naprawdę człowiek nie używał tego nigdy i bazuje na opinii innych. Goscinnie występują inni megalomani, bo sam prowadzący nie łapie i nie ogarnia, ale pokazuje tabelki… Czy to nie przypomina reżimowej TV? Pomijam fakt ciągłego podkreślania swojej profesjonalności. Pycha level PRO! Skąd się biorą tacy zakompleksieni ludzie?

Parę dni temu mój dobry kolega, archeolog i uznany poszukiwacz wykonał test na dwóch urządzeniach, zmieniając wartość filtrów. Tysiące godzin w terenie. Uznane znaleziska. Udowodnił na obu filtrach im mniejsza wartość filtra tym lepszy zasięg i to tyczy się wielu urządzeń. To wiedzą wszyscy. Spotkało się to z hejtem ze strony pseudo specjalistów, testy złe, brak wiedzy etc. Skąd się biorą tacy ludzie, którzy widząc na postawie faktów nie do podważenia dalej ciągną temat?! Może to za mała ilość subskrypcji lub brak pomysłu na siebie? Zamiast zająć się sobą zbijają kapitał. Złota zasada: jebać hejterów i konfidentów i tego się trzymajmy! Szkoda, że mamy takie czasy, że tego typu działalność cieszy się atencją i poważaniem. Może dlatego, że występują anonimowo, jak koleś, który uważa się, za specjalistę i na video ciągnie kabel po ziemi? Przydał by się psychiatra i garść tabletek. Inaczej tego wytłumaczyć się nie da.

Po wielu latach z Whitesem Spectrą V3i nie umiem powiedzieć, że opanowałem ten sprzęt do perfekcji. Grubasek z video z lekkim uśmiechem wyrzuca, że jest wirtuozem, a jego kumpel pisze do mnie: wiesz on go sprzedał pierwszego dnia, bo uznał, że sprzęt jest za ciężki… Dom wariatów.

Wszystko zaczęło się od jednej rzeczy i jednego wpisu… zwróciłem uwagę testerowi, że nie sprawdza się urządzenia w domu, a nie trzyma się sondy pomiędzy dwoma głośnikami od komputera. Od tej pory zaczęła się fala hejtu i oskarżeń i robienia lewych testów z mojej dystrybucji.

5 komentarzy do: “Tory Testowy patologia naszych czasów

  1. Czy tor testowy nadaje się tylko do poglądowej oceny detektora? Tak.
    Jest natomiast wskazany dla każdego, który interesuje się detekcją metali. Własny prywatny tor testowy pomaga w ocenie detektorów, ponieważ właśnie chodzi o w miarę powtarzalne warunki według których można wysnuć jakieś wnioski.
    Testy w terenie są zbyt “randomowe”, za dużo zmiennych.

    Garry z Xp to nie jest wyrocznia z jakąś wiedzą przepastną. Komunikowałem się z nim kilkukrotnie i na większość moich pytań dostawałem odpowiedź w stylu: To jest kwestia techniczna, którą należy skonsultować z inżynierami XP.

    Nie zawsze niska wartość filtra to większa głębokość, przykład: spróbuj znaleźć niskoprzewodzące obiekty w trudnym gruncie jak np. podmokła zmineralizowana łąka. Przy niskich częstotliwościach nie ma szans na np. drobne złoto nieregularnego kształtu i wysokiej próby, a przy wysokich częstotliwościach, z powodu niskiego filtra oprócz tłumienia gruntu następuje konsumpcja sygnału prze sygnał gruntu. To tylko jeden przykład z wielu.

    Minus za wulgaryzm.

    1. To że ktoś ci nie odpowiedział na pytanie nie oznacza, że te wiedzy nie ma wystarczy podsumować osiągnięcia, choćby pomoc w projektowaniu wykrywaczy. Praca w terenie to nie jest wiedza randomowa, tylko ona i wychodzone godziny dają pełny obraz. Tor jest tylko i wyłącznie poglądowym miejscem, bo ma tylko określone identyczne warunki. W innym miejscu sprzęt będzie działał inaczej. Na zmineralizowane warunki wyższa częstotliwość pracy. Wyższy filtr poprawi separowanie obiektów. Chyba, że to magiczny multifiltr 😉 Niska częstotliwość i filtr ci nie pomoże, nie usłyszysz drobnego przewodnika z urządzeniem VFL, albo sygnał będzie niejednorodny. Wulgaryzmy były celowe jestem zmęczony obrażaniem mnie i moich kolegów. W przypadku testu Olka widocznie widać podniesienie filtra dla srebrnej monety powoduje utratę sygnału.

  2. Chcesz zrobić test terenowy dający w przybliżeniu pełen obraz? (zaznaczam: w przybliżeniu)
    Proponuję:
    -2 detektory, które chcesz przetestować
    -np. przypadkowe pole orne i wyznaczony obszar np. 5×5 metrów lub dowolnie większy (sznurek, 4 paliki)
    -test wykonujesz w tym samym dniu aby zminimalizować zmienne pogodowe (temperatura, wilgotność itp.) oraz EMI
    -zaznaczasz i opisujesz wszystkie cele: żelazne, nieżelazne, inne (ceramika). NIE WYKOPUJESZ obiektów
    -powtarzasz operację z drugim detektorem
    -1 test wykonujesz na podobnych ustawieniach w obu detektorach, 2 test na “max.” ustawieniach w obu detektorach, 3 test na unikalnych ustawieniach w obu detektorach, i tak dalej…
    -finalnie wykopujesz zaznaczone cele i porównujesz wyniki obu detektorów: ilość wykrytych celów, pomyłki w identyfikacji w audio i wizualnej, itp. itd.

    Cały test powtarzasz dla innych warunków glebowych: osobny test dla gleby piaszczystej, osobny test dla gleby gliniastej, osobny test dla bagna, plaży, gleby kwaśnej, zasadowej, podłoże skaliste, wszystkie jakie tylko będziesz w stanie znaleźć rodzaje gruntu w Polsce lub gdziekolwiek indziej.

    Potem, powtarzasz testy dla innych warunków pogodowych, szczególnie w wysokich temperaturach (lato), ze względu choćby na podatność sond na dryft.
    Czyli, osobne testy dla wysokich temperatur, niskich temperatur, gleb suchych lub przesączonych wodą w tych okresach pogodowych itp., itd.

    I znowu, powtarzasz wszystkie te testy tym razem z uwagi na cechy charakterystyczne z podziałem na: osobne testy np. na separację, szybkość, testy na przedmioty drobne, testy na przedmioty większe lub bardzo duże itp., itd.

    Jeśli oba detektory są wodoszczelne i oferują możliwość używania ich pod wodą, wszystkie te powyższe testy powtarzasz pod wodą. Jeśli nie umiesz nurkować, zlecasz te testy osobie która umie oraz jest w stanie wykonać takie testy.

    I tak, w zbiornikach wodnych dno również posiada różne rodzaje gruntu, więc wymusza to osobne testy np. dla dna morskiego i dna jeziora słodkowodnego, itp., itd.
    Pod wodą wykonujesz osobne testy na głębokość, separację, zdolność dyskryminacji, itp., itd.

    Oczywiście jeśli posiadasz do testów np. 10 detektorów, będzie wymagało to więcej proporcjonalnie czasu (kilka miesięcy, lat?)

    Mam nadzieję że pomogłem, ponieważ nie widziałem tego typu testów w Twoich filmach, a mają one w końcu dać “pełen obraz” detektora.
    W moim odczuciu jednak zaznaczam “w przybliżeniu” pełen obraz.

    p.s.
    1. Piszesz: “To że ktoś ci nie odpowiedział na pytanie nie oznacza, że te wiedzy nie ma…”

    Nie rozumiem, komunikując się oficjalnie z XP nie wyobrażam sobie aby z ich strony osoba odpowiedzialna za kontakt z klientem nie chciała odpowiedzieć bądź ukrywała informacje.

    Piszesz: “…wystarczy podsumować osiągnięcia, choćby pomoc w projektowaniu wykrywaczy.”

    Zapytam go przy okazji jakie detektory pomagał projektować.

    1. Vista Sprite, ORX, Deus II, ja nie mam problemu z kontaktem. Także osobistym na miejscu. Takie testy cały czas są umowne, bo zależą od ustawień i cały czas robi się je w jednych określonych warunkach. Nawet Saper projektując sprzęt tego nie robi, bo liczy się całokształt i wychudzone godziny w zróżnicowanych warunkach. Codzienne poszukiwania to nie ogródek testowy co niejednokrotnie zostało udowodnione. Przykładowo Alter na glinie traci dramatycznie osiągi i porównywanie go z Tarsacci pokazuje dramatyczne braki urządzenia. Na piasku jest dużo lepiej. Po to testuje się w różnych warunkach i zbiera doświadczenie. Podobnie robią duzi producenci. Nikt nie stosuje torów testowych tylko doświadczonych testerów na całym świecie.

  3. Bardzo cieszę się że mogłem pomóc i oczekuję testów terenowych dających “pełen obraz” detektora w następnych filmach.
    Powodzenia w nabywaniu kolejnych doświadczeń z testów i obsługi detektorów.

    Pozdrawiam.

Leave a Reply