Opublikowano — Dodaj komentarz

Kryzys na rynku

📉🪙 Kryzys rynku wykrywaczy metali – spadek czy początek nowego boomu? (2025–2026)

Rynek wykrywaczy metali po okresie dynamicznego wzrostu wyraźnie wyhamował, ponieważ liczba nowych użytkowników zaczęła spadać. Co więcej, rynek się nasycił, gdy wielu pasjonatów już wcześniej kupiło swój sprzęt i nadal z niego korzysta. W rezultacie sprzedaż nowych urządzeń osłabła, a jednocześnie wzrosło znaczenie rynku wtórnego.

Jednak sytuacja nie jest jednoznacznie negatywna, ponieważ wysokie ceny złota i srebra zaczynają coraz silniej wpływać na zainteresowanie poszukiwaniami. W efekcie coraz więcej osób wraca do terenu lub dopiero zaczyna przygodę z detektorystyką, licząc na realne znaleziska o wysokiej wartości. Co istotne, zmienia się również podejście – zamiast luźnego hobby pojawia się bardziej „celowe” poszukiwanie konkretnych metali.


💰 Złoto i srebro jako główny motor zmian

Rosnące ceny metali szlachetnych działają jak katalizator, ponieważ zwiększają potencjalny zysk z każdego znaleziska. W konsekwencji nawet osoby niezwiązane wcześniej z hobby zaczynają interesować się wykrywaczami. Ponadto rośnie motywacja wśród doświadczonych użytkowników, którzy intensyfikują swoje działania w terenie.

Co więcej, zmienia się charakter rynku – z rekreacyjnego na bardziej „inwestycyjno-poszukiwawczy”.


⚙️ Koszty i presja na producentów

Równocześnie producenci zmagają się z rosnącymi kosztami komponentów elektronicznych, co wpływa na ceny końcowe sprzętu. W rezultacie trudniej utrzymać atrakcyjne ceny dla początkujących użytkowników. Mimo to firmy próbują kompensować te problemy poprzez rozwój technologii i lepszą skuteczność detekcji.


🌍 Regulacje i rynek wtórny

Dodatkowo regulacje prawne w wielu krajach nadal ograniczają swobodę eksploracji, co wpływa na tempo wzrostu rynku. Jednocześnie rynek wtórny pozostaje silny, ponieważ używany sprzęt często oferuje bardzo dobry stosunek jakości do ceny. W efekcie nowe modele muszą konkurować nie tylko technologią, ale również opłacalnością zakupu.


🔮 Wnioski

Podsumowując, rynek wykrywaczy metali nie tyle przeżywa klasyczny kryzys, ile przechodzi transformację. Z jednej strony widzimy spadek sprzedaży po boomie, natomiast z drugiej strony rosnące ceny złota i srebra mogą wywołać nową falę zainteresowania.

W konsekwencji przyszłość branży zależy od tego, czy dominować będzie hobby, czy też podejście bardziej „ekonomiczne” do poszukiwań.

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube
Zapraszamy na naszgo BLOGA

Opublikowano — Dodaj komentarz

DeepTech Vista Onyx

Nowy analogowy wykrywacz metalu prosto od firmy DeepTech to perełka w cyfrowym świecie. Dlaczego? Z prostego, powodu. Nikt już nie stawia na prostotę wykonania wygodę pracy. Wyścig trwa w najlepsze. Masa nowych funkcji i rzekomych technologii, a w sumie każdy produkt jest podobny i ma identyczne osiągi.

Gdzie szukać wykrywacza DeepTech Vista Onyx (kliknij).

Warto?!

Co zatem dostajemy w przypadku nowego detektora Vista Onyx? W pierwszej kolejności niską cenę. 1300 zł brutto pozwala na zakup tego urządzenia osobą mniej zasobnym. Zawsze można skorzystać z opcji ratalnej na stronie iRata wkładając towar do koszyka. Co jeszcze?

Ergonomia

Kolejny atut to relatywnie niska masa i dobre wyważenie, oraz szybko demontowana, teleskopowa sztyca nie jest regułą w tym segmencie cenowym, ale lecimy dalej. Prostota obsługi. Nie masz czasu, chęci i zdolności to urządzenie jest dla ciebie. 3 pokrętła na krzyż i jeden przełącznik. Kalibracja do gruntu jest automatyczna i bajecznie prosta. Zaczynamy w trybie all metal szukając pustego miejsca i trzymając switch w położeniu GND tradycyjnie pompujemy. Urządzenie w ciągu paru sekund się wyciszy. Teraz przerzucamy na DISC – czyli dyskryminacja i gotowe.

Ustawienia

Pozostaje jeszcze ustawienie głośności, choć ja dla każdego urządzenia polecam słuchawki. To wszystko? Absolutnie nie! Jest jeszcze pokrętło z napisem Treshold. To rodzaj czułości i dopasowania do warunków. Przykładowo, jeśli chcemy kopać tylko pewne sygnały w absolutnej ciszy to po prostu ustawiamy niską wartość. Przy wyższych ustawieniach, będzie sporo głębiej, ale więcej sygnałów duchów i zakłóceń EMI. Tutaj stosujemy złotą zasadę dopasowania się do warunków panujących w danym miejscu.

Dyskryminacja

Jak wielu spostrzegawczych ludzi zauważyło pokrętło dyskryminacji ma znacznik, wykrywacze DeepTecha słyną z tego, że nawet mocno wykręcone odrzucanie nie powoduje wycinania wartościowych przewodników. Najlepsza metoda położyć to co nas interesuje i sprawdzić z różnymi nastawami czy przedmiot jest odrzucany czy nie.

Ok wróćmy zatem do tego co dostajemy, 18 kHz to częstotliwość pracy, która idealnie sprawdzi się na cienkie drobne monety srebrne lub złote, ale w przypadku detektora analogowego pozostawia nam jeszcze spory zapas głębokości.

Czy jeden ton to nie przypadkiem za mało?! To idealne rozwiązanie, bo w trudnych warunkach łatwo odróżnić sygnały od żelaza przekłamującego na kolor czy od kamienie magnetycznych. Przedmioty te są problematyczne dla większości wykrywaczy metali, ale czy na pewno nowy DeepTech poradzi sobie dobrze z takimi celami?

Sygnały

Bez problemu. Sygnał dla żelaza czy kamieni magnetycznych będzie zanikał i będzie rozmyty bez wyraźnego środka. Nie da się go zawęzić nawet szybko przemiatając. Idealna metoda do obrócenie się nad takim celem o 90 stopni. Jeśli zanika, lub się przełamuje jest to obiekt maskowany lub po prostu żelazny.

Dla kogo?

To dobre pytanie, moim zdaniem Vista Onyx to idealne rozwiąznie dla początkujących ze względu na prostotę, ale także dla profsionalistów? Dlaczego dla tych ostanich? Z prostego powodu, osiągi są naprawdę dobre, nawet jeśli porównamy do urządzeń pięciokrotnie droższych….

YouTube player

Masz pytania skorzystaj z naszego e-mail: sklep@omnitron.pl

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube
Zapraszamy na naszgo BLOGA

Opublikowano — Dodaj komentarz

Test Nexus – Monolit

Moje poglądy na temat testów nad ziemią się nie zmieniły – szczerze mówiąc, nadal za nimi nie przepadam. Eksperymentowanie z zestawem testowym opisanym w tym blogu może być dość interesujące!


Czym jest Test Nexus?

Jest to system zaprojektowany do testowania zdolności wykrywania przez wykrywacze metali. Tworzy standard, od którego można zacząć. Projekt kostki będzie dostępny do pobrania na stronie internetowej Nexus lub na Omnitron, a jeśli masz drukarkę 3D, możesz go wydrukować samodzielnie. Pozostałe elementy można zamówić bezpośrednio od firmy Nexus. Ma to na celu powtarzalność testów po każdym względem, czego nigdy nie można powiedzieć o testach w ziemii, ze względu na to, że nie widzimy przedmiotów i nie znamy warunków glebowych i mineralizacji.

Co zawiera zestaw testowy?

  • Dwie kostki – wieże
  • 8 uchwytów (tacek) na monety/dyski testowe
  • 20 żelaznych prętów  (20 cm długości, 5 mm średnicy)
  • Dyski z brązu grubość 0,8 mm, rozmiary: 10, 15, 20, 25, 30 mm – po 10 sztuk każdego rozmiaru)
  • Dyski z żelaza (grubość 0,8 mm, rozmiary: 10, 15, 20, 25, 30 mm – po 10 sztuk każdego rozmiaru)

Monolit

To dwie połączone ze sobą kostki. Dyski wykonane z metali nieżelaznych mają złoty kolor, a żelaznych – srebrny. Wszystkie różne rozmiary można umieścić w otworach na tackach wsuwanych w system kostek. Pręty żelazne można wsuwać w otwory, tworząc niezliczone sytuacje testowe, które pozwalają ocenić skuteczność wykrywaczy metali. To prosta w formie symulacja różnych przewodników – monet.

Test można przeprowadzić systematycznie, powtarzalnie w/g ustalonego schematu, aby porównać różne modele wykrywaczy, lub stworzyć własne scenariusze testowe. System jest maksymalnie wszechstronny – uniwersalny.

Dlaczego używane jest nowe żelazo?

Wynika to z prostej zasady: niezależnie od tego, kto i gdzie używa systemu do testowania zdolności wykrywacza do maskowania, wszystkie parametry pozostają dokładnie takie same dla każdego użytkownika. Zastosowano te same przedmioty – akcesoria testowe, zero polemiki na temat jakie gwoździe, jak zagięte i jak zardzewiałe mają być…

Dodatkowe zastosowania

Poza testowaniem zdolności wykrywacza pracy w pobliżu żelaza, można również umieścić na tackach kapsle i zrywki od puszek, aby sprawdzić, jak urządzenie radzi sobie z maskowaniem potencjalnych celów wśród nowoczesnych śmieci!

Tacki z dyskami ferromagnetycznymi i nieferromagnetycznymi

Otwory w tackach odpowiadają rozmiarom większości monet w obiegu, co pozwala na użycie dowolnych monet. Dyski w zestawie zapewniają jednak jednolite materiały dostępne dla wszystkich użytkowników, co umożliwia rzetelne porównania. Brak dylematu z różnorodnym i ntejedonrodnym stopem monet.

Czy test został stworzony, by wywoływać kłótnie wśród fanatycznych zwolenników marek?

Nie. System zaprojektowano z myślą o społeczności detektorystów, aby umożliwić uczciwe testowanie potencjału wykrywaczy w zakresie maskowywania w powtarzalny i łatwy do zweryfikowania sposób.

Odchylenie w stronę dyskryminacji Nexus

Krąży pewna narracja, że poziom dyskryminacji używany w testach nad ziemią nie może być stosowany w rzeczywistych warunkach wśród żelaza. Tę opinię wielokrotnie obalałem – osoby, które tak twierdzą, nie wiedzą, jak poprawnie ustawić wykrywacz Nexus.

Współczesne cyfrowe wykrywacze stworzyły mylne przekonanie, że jakiekolwiek dźwięki wśród żelaza oznaczają niestabilność lub błędy urządzenia. To kompletna bzdura powielana przez ludzi bez doświadczenia.

Podsumowanie

Test Nexus, znany jako Monolit, to system, który ustanawia spójny standard testowania zdolności wykrywaczy do maskowywania celów. Używa tych samych materiałów pozwala każdemu użytkownikowi na start z tego samego punktu.

Nie spodziewajcie się nagle setek filmów testowych na moim YouTube, ale będę używał tego narzędzia nie tylko do demonstracji potencjalnych możliwości, ale także do konfiguracji mojego urządzenia w terenie.

YouTube player

Żródło kanał mojego kolegi Paula Warrena z UK.

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube
Zapraszamy na naszgo BLOGA

Opublikowano — Dodaj komentarz

Kasa – wszystko dla zysku

Czy można zarabiać na poszukiwaniach? Prosta odpowiedź to NIE… ale to by było zbyt proste. Zatem od początku.

Realia

Depozyty, skarby ukryte w ziemi, to własność państwa tak jak minerały na naszej działce w postaci ropy naftowej i władza ma prawo zabrać w to w każdej chwili, ale już narkotyki czy broń są nasze tak jak odpowiedzialność cywilno-prawna. Bolszewizm wiecznie żywy. Władza może wszystko, ale dziś nie o tym.

Jak?

Jak zatem zarabiać? Można? Można! Ale jak?! Jest parę miejsc, gdzie nasze piszczałki sprawdzą się idealnie. Archeologia i badanie stanowisk – nieinwazyjne sporządzanie dokumentacji. Inwestycje i sprawdzanie terenu pod kątem niewybuchów, pustych przestrzenni, rur, kabli, konstrukcji w ziemi etc.

Dokumentacja

Wszystko sprowadza się do sporządzania szczegółowej dokumentacji. W telegraficznym skrócie nanosicie na mapę punkty – cele i dokonujecie opisu. Prosty przykład, to sprawdzenie przez nas miejsca pod budowę w ścisłym centrum Warszawy, czy można wjechać ciężkim sprzętem i czy ten sprzęt nie zapadnie się do piwnic. Użyliśmy Nokta Invenio PRO do skanowania miejsca, sporządzając szczegółową mapę terenu, a użycie zdjęć lotniczych Luftwaffe z 1944 roku dopełniło dokumentację.

W podobnej sytuacji można użyć urządzeń geo-oporowych firmy GDI i przeszukać szybko i sprawnie wybrany fragment inwestycji.

Wodociągi

W mniejszych gminach pozostają jeszcze takie zagadnienia jak sieć wodociągowa i zasuwy wodne. Często chodzi o potwierdzenie ujęć i miejsc rozdziału rur lub nielegalnych przyłączy. Wiele gmin jest zainteresowanych tego typu usługami.

Energetyka

Energetyka podobnie, obecnie kable układa się pod ziemią i często jest potrzebna weryfikacja ze stanem faktycznym.

Tartaki, przemysł spożywczy, drukowanie opakowań tam też trzeba sprawdzać produkty na obecność ciał obcych i nie zawsze jest możliwe użycie drogiego sprzętu stacjonarnego.

Bomby

Na koniec rozminowywanie, to temat rzeka i tutaj nie ma o czym się rozpisywać. Jest jeszcze jedno ciekawe zastosowanie, o którego istnieniu nie domyślicie się bez podpowiedzi… sztuka… tak sztuka i sprawdzanie starych rzeźb czy mają w sobie wzmocnienia ze stali czy z mosiądzu które należy wymienić ze względu na korozję.

Jak widzicie możliwości są nieograniczone.

 

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube
Zapraszamy na naszgo BLOGA

Opublikowano — Dodaj komentarz

Garrett Vortex premiera

Z wiekiem każda premiera wywołuje emocje jak w szachach. Może to kwestia tego, że rynek bez względnie próbuje sprzedać nam tego samego kotleta tylko z innym dresigniem. Od lat czekam na powiew świeżości, coś nowego i rewolucyjnego i jak widać z premiery nowego Garretta Vortexa jeszcze muszę poczekać.

Czy to oznacza, że nie ma sensu interesować się nowym produktem Garretta? Nie, bo całość tworzą szczegóły oferty, a tutaj producent podszedł do tematu kompleksowo. Po pierwsze to nie jedno urządzenie, ale gama trzech modeli których możliwości możemy rozbudowywać… tak rozbudowywać za pomocą płatnego update oprogramowania. Cały hardware jest taki sam bez względu na wybraną opcję.

Modele

Do wyboru mamy modele od VX5, VX7 i VX9. Różnica polega na dostępności danych funkcji, częstotliwości oraz zakresu audio. Poniżej tabelka ze strony producenta:

Na tak czy na nie?

Co zatem może nas przekonać do zakupu? Zawsze cena, a ta będzie oscylować w okolicach 2700 do 3000 zł, jeśli coś się nie zmieni za najwyższy model VX9. Ceny update będą także dostępne u importera niebawem. Kolejny atut to niska masa 1.38 kg, dwa teleskopowa sztyca, z możliwością złożenia sondy na bok. Całe urządzenie będzie łatwe w obsłudze i kompaktowe w transporcie.

Audio

Bez zmian od lat… i tutaj to spory atut. Miałeś AT PRO czy GOLD a może APEXA. Nie ma nic nowego… łatwo się nauczyć, ale swoją drogą żadnego audio typu PITCH i tylko 5 tonów w pełnej wersji? Poważnie?!

Z drugiej strony mając model Minelab Manticore pracuje cały czas w jednym modulowanym tonie w zależności od przewodności. IRON AUDIO powraca w wielkim stylu i powiem wam szczerze, że to naprawdę dobrze działało jeśli chodzi o sprawdzanie niepewnych sygnałów będących zarzdzewiałym żelazem. Na śmietnik ta opcja na pewno nigdy nie była przeznaczona. Dłuższy niski ton powoduje maskowanie innych bliskich sygnałów wysokich przewodników. Amen.

Technolologia

Co do zapowiedzi technologii wieloczęstotliwościowej, to niestety wszyscy producenci serwują to samo wystygłe danie. Lepsza praca w trudniejszych warunkach glebowych czy słonej wodzie, ID na większej głębokości, ale nikt nie powie wam o nieco mniejszych zasięgach, trochę gorszej separacji czy większej podatności na zakłócenia EMI. Tego nigdy nie usłyszycie.

Wodoodporność

Kultowe 5 metrów wodoodporności to obecnie standard w tym segmencie, jak masa czy składana sztyca oraz możliwość łączności bezprzewodowej.

Separacja

Test separacji z prezentacji wyglądał bardzo efektownie, niestety gwoździe były współczesne, moneta duża – wysoki przewodnik i wszystko leżało na tym samym poziomie. To nie test z podniesionym celem i żelazem, ale ok. Marketing ma swoje prawa i z wiekiem każdy musi to zrozumieć.

Skala ID

Duży plus to nowa skala identyfikacji… może nowa to duże słowo, ale bardzo fajnie przemyślana. Poniżej znajdziecie rysunek z wersji najwyższej VX9. Mamy tutaj trzy zakresy dla przewodników. Górna belka pokazuje trudne sygnały typu kapsle, gdzie przewodnik jest często mixem dwóch materiałów.

Środkowa skala to interesujące nas przewodniki typu np. monety w zakresie od 40 do 99. Belka poniżej to gwoździe, podkładki, małe żelazo. Zauważcie że mamy podział żelaza na dwa wykresy – dolny i górny. To pozwala w łatwy sposób odróżnić fałszywe sygnały, które inne urządzenia sygnalizują wysokim tonem. Nie jest to może rewolucja, ale może się okazać sporym ułatwieniem. Podobnie widać na środkowym zakresie dwa cele.

Ostatni ukłon w stronę Europy to Thin Coins Mode dla najwyższej wersji Garretta Vortexa. To w zasadzie program do szukania cienkich klepanych monet oraz rzymskich odpowiedników, z pominięciem monet współczesnych – czytaj tych o większej przewodności. W sumie to program z dyskryminacją plus pewnie drobnymi zmianami w multi dla niskich przewodników.

Mamy do wyboru także pojedyncze częstotliwości pracy. Niższe modele mają ich oczywiście mniej. VX9 posiada 5, 9, 13, 18 i 25 kHz. Zakres jest niski brakuje 40 kHz na bardzo drobną biżuterie czy samorodki, z drugiej strony ta częstotliwość pracy wprowadza spore zakłócenia oraz utratę stabilności. Nie jest też zbyt głęboka.

Na koniec cała parada atrakcji w postaci dodatkowych sond czy różnego rodzaju akcesoriów. Wiadomo rynek musi się kręcić.

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube
Zapraszamy na naszgo BLOGA

Opublikowano — Dodaj komentarz

Złoty środek

Multi?

Czy multiczęstotliwość daje coś naprawdę lepszego, jeśli porównamy do wykrywaczy jednoczęstotliwościowych?

Czy ta zaleta jest warta swojej ceny? Odpowiedź nie jest prosta i zwykłe tak nie wystarczy, wolałbym odpowiedzieć i tak i nie.

Tak naprawdę detektory zataczają koło jeśli chodzi o pewne rozwiązania technologiczne. Wszystko to już było i jest często powielane, a producenci pogubili się i zamiast szukać nowych dróg błądzą po omacku, kręcąc się w kółko.

Jaki wykrywacz metali?

Obecnie jest naprawdę kilka urządzeń, które można uznać za wybitne, ze względu na jakość wykonania, osiągi i zastosowane technologie, ale bynajmniej nie wywracają one stolika na tym rynku. Nie ma progresu, który przekreślił by jednoznacznie to co wyprodukowano, wymyślono w latach poprzednich.

Większość nowych urządzeń to klony starych rozwiązań, oparte o nowe lepsze, komponenty, takie jak szybkie procesory, czy lepsze wodoodporne obudowy.

Wróćmy do naszego ulubionego multi, które oferuje już praktycznie każdy producent. Jaką przewagę daje nam ta technologia, kiedy wykrywacz pracuje w dwóch lub więcej częstotliwościach na raz?

Podstawowy atut to stabilna, cicha praca na trudniejszym podłożu takim jak glina, czy słona woda. Wykrywacz jest spokojniejszy, a wyświetlane ID nie zanika, przekłamuje wraz z głębokością. Niestety jest drugie dno. Mniejsza odporność na zakłócenia EMI. Niestety. Jedna częstotliwość to nie dwie skrajne, a zanim powstaną naprawdę dobre algorytmy rozwiązujące ten problem minie sporo czasu.

Płytki czy głęboki?

Czas, kiedy urządzenia multi były bardzo płytkie i źle separowały to przeszłość, nie jest to co prawda poziom jednoczęstotliwościowych analogowych detektorów, ale nie ma się czego naprawdę wstydzić.

Uściślijmy sobie jedną rzecz. Odpowiednio dobrany wykrywacz analogowy o jednej częstotliwości z dobrze dobraną sondą będzie zawsze głębszy i będzie lepiej separował zwłaszcza w żelazie czy dużym śmietniku, niestety będzie też cięższy, trudniejszy w obsłudze, oraz będzie dawał mniej informacji, o wodoodporności nawet nie wspomnę. Mniejsza stabilność pracy, ale większa odporność na zakłócenia. Jak widać trzeba umieć wybierać.

Zatem czy jest złoty środek? Nie ma. Nie istnieje urządzenie uniwersalne, idealne. Każdy sprzęt jest obarczony pewnymi mankamentami i tylko pełna świadomośc i właściwy wybór, pozwolą przekuć tą decyzję na sukces w poszukiwaniach.

Wszystkiego dobrego!

Nokta The Legend najlepszy wykrywacz multi?!

Więcej znajdziecie na moim kanale na YouTube.

Ciekawe forum w języku angielskim – DetectorProspector

Opublikowano — Dodaj komentarz

Najlepsze Ustawienia ;)

Nie sądziłem, że taki pomysł odniesie sukces, ale to właśnie widzowie przekonali mnie do jego realizacji. Oferta łatwo dostępnych, precyzyjnie opracowanych filmów z gotowymi ustawieniami do wykrywaczy metali. Choć zdaję sobie sprawę, że pełne wypełnienie treści zajmie trochę czasu, nie zamierzam się poddawać! Planuję sukcesywnie dodawać nowe urządzenia, dlatego zachęcam do regularnych odwiedzin naszej strony!

Nasza oferta kierowana jest do osób, które, podobnie jak przygotowanie chińskiej zupki, poszukują gotowego rozwiązania. Przecież są kursy gotowani czy spawania? Czemu by nie spróbować?

Brakuje ci czasu? Czujesz się zagubiony, nie wiedząc, jak poprawić wyniki poszukiwań? Frustruje cię, że inni zdają się znajdować więcej? Nasze rozwiązanie jest stworzone właśnie dla ciebie!

To rodzaj video instrukcji rozszerzonej o wytłumaczenie jak korzystać z danych funkcji i na co przekłada się to w trakcie poszukiwań w terenie.

Nie ma sensu marnować cennego czasu na przeszukiwanie Internetu czy mediów społecznościowych, gdzie każdy podaje inne rady. W naszym przypadku wszystko jest dostępne w jednym miejscu, w formie prostego i przystępnego filmu o średnim czasie trwania 10 minut. Oferujemy dodatkowe wskazówki, triki oraz pomoc w doborze sond – wszystko to dzięki wielu godzinom poświęconym w  terenie.

Ceny naszych produktów są celowo zróżnicowane, obejmując wyższe przedziały dla luksusowych modeli detektorów oraz niższe dla bardziej budżętowych sprzętów. Zapewniamy, że każdy znajdzie u nas coś odpowiedniego dla siebie.

Szczegółowe odpowiedzi na nurtujące pytania znajdziesz w poniższym filmie oraz w sekcji PORADNIKI na naszej stronie. Zachęcamy do eksploracji i odkrywania nowych możliwości w dziedzinie poszukiwań!

Ci którzy poczują niedosyt w cenie zakupu mają wliczoną jedną konsultację, myślę, że warto!

YouTube player

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube
Zapraszamy na naszgo BLOGA

Opublikowano — Dodaj komentarz

Pinpointer SPHINX 03

Nowy pinpointer rosyjskiej firmy Sphinx 03 bije rekordy popularności za granicą. W Polsce w imię chorej poprawności politycznej panuje hejt, że tak nie wolno, jeden pinpointer to życie jednego Ukraińca. Ideologia dosięgnęła dna, bo co można powiedzieć, na temat rosyjskich czołgów używanych na froncie po stronie ukraińskiej czy o samych pinpointerach o które pytają sami Ukraińcy? Co z gazem, który kupujemy z Rosji czy w związku z tym nie będziemy ogrzewać naszych domów i tankować samochodów?!

Nie ma co łączyć pasji z polityką, to jeszcze nikomu nie wyszło na dobre, przynajmniej nie w ten sposób, co zatem dostajemy nowego w wersji 03?

Link do poprzedniej równie dobrej wersji SPHINX 02 specjalnie dla purystów z zasilaniem z wymiennej 9V baterii.

Co jest w zestawie?

W zestawie poza kaburą – tak mnie ma już drugiej udowej jest tylko jedna na pas (moja wersja to wersja testowa, więc to się może zmienić), mamy także smycz i kabel do ładowania. Tutaj nie zmieniło się zbyt wiele, ale pierwsza różnica, która rzuca się w oczy to wbudowany wewnętrzny akumulator i złącze do ładowania typu USB-C. Jedni będą zachwyceni, drudzy zaczną narzekać, że w terenie wymienna bateria będzie lepsza. Co kto lubi.

Wodoodporność

Wodoodporność do 6 metrów pozostaje bez zmian. Automatyczne włączenie i wyłącznie po wyjęciu z kabury to znamy z poprzedniego modelu, alarm zgubienia czy przejście w tryb wyłączenia, jeśli pinpointera nie używamy. Zmiana tonu, głośności, 4 tryby czułości, latarka, sygnalizacja led poziomu rozładowania akumulatora czy dodatkowe strojenie to kopia tego co było poprzednio nam prezentowane.

https://youtube.com/shorts/v121MjNizD8?feature=shareKrótki pokaz możliwości

Dyskryminacja

Nowością jest prosta dyskryminacja, kolor jest sygnalizowany zapaleniem się zielonej diody na korku obudowy lub czerwonym, wszystkiemu towarzyszy zmiana tonu i wibracji.

Już słyszę to wycie, po co komu dyskryminacja w pinpointerze?! No po co?! Większości z nas się nie przyda, ale są wyjątki. Po pierwsze plaże zawalone straszną ilością kapsli. Sphinx 03 pozwoli uniknąć bezcennej straty czasu, po drugie idealne rozwiązanie do nurkowania, gdzie w trudnym środowisku ułatwiamy sobie znacznie pracę. Ostatnie miejsce to obszary pełne żelaza, odłamków lub gwoździ, tam też nam będzie znaczenie lepiej.

Aplikacja

Każdy musi ocenić sam co będzie dla niego lepsze. Zatem czy są jeszcze jakieś nowości – rozwiązania, które odróżniają pinpointer Sphinx 03 od innych pinpointerów dostępnych na rynku? Tak i jest to aplikacja. Po co komu aplikacja do pinpointera, Janusze rozdzierają szaty przeraźliwie wyjąc w niebiosa! Właśnie dla nich, dla tych którzy nie czytają instrukcji i nie wiedzą, jak przełączyć dane funkcje używając jednego przycisku i kombinacji z nim związanych!

Ale jak to?! To bajecznie proste, można połączyć się z pinpointerem i przestawić wszystkie funkcje na ekranie smartfona i na dodatek sprawdzić jakim mamy dokładny stan naładowania akumulatora… Aplikacja będzie w języku angielskim i może nawet w polskim na to musimy jeszcze poczekać.

Update w pinpointerze?

W przyszłości producent przewiduje także możliwość zdalnego update oprogramowania. Czy są jeszcze jakieś pytania?

Dobry bo rosyjski?!

Jak to się mogło stać, że ten pinpointer jest tak czuły i dobry i na dodatek rosyjski?! Problem polega na naszych stereotypowych wbijanych przez lata przekonaniach, że wszystko co ruskie jest złe i do niczego się nie nadaje. Czasy się zmieniły i pora się obudzić.

Sphinx 03 to obecnie najlepszy pinpointer z największą ilością ustawień i możliwości konfiguracji na rynku, także najbardziej czuły. Producent dodał także osłonę czubka pinpointera zabezpieczającą przed jego ścieraniem.

Dostępn0ść

Kiedy będzie dostępny to bardzo ciekawe pytanie patrząc na obecną sytuację, myślę, że producent nie ma na to odpowiedzi, ale miejmy nadzieję, że się to uda, bo sprzęt naprawdę godny uwagi. Na dole linki do naszych mediów społecznościowych i kanału na YouTube. Tam znajdziecie więcej informacji na ten temat.

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube
Zapraszamy na naszgo BLOGA

Opublikowano — Dodaj komentarz

Multi nie dla każdego

Przewrotny tytuł?! Tak i owszem.

Ostatnio przy testach RUTUSA Versy wyszedł bardzo ciekawy problem, który dotyczy wykrywaczy wieloczęstotliwościowych. Chodzi o zakres częstotliwości pracy. Rzecz szalenie istotna, bo determinująca możliwości samego zastosowania urządzenia w terenie w określonych warunkach.

Zwróciłem uwagę, że powinniśmy znać zakres pracy, by odpowiednio dobrać ustawienia pod panujące warunki terenowe. Zasugerowałem, że jeśli producent RUTUSA nie podaje częstotliwości użytych w detektorze, to powinien chociaż podać do jakich przewodników i w jakich warunkach można użyć trybu multi Versy.

Dlaczego to jest tak ważne?

Jaka częstotliwość i do czego?

Z prostego powodu niskie częstotliwości są mniej uczulone na niskie przewodniki, typu drobne srebro jak np.: małe średniowieczne monety – denarki o wielkości małego paznokcia. Jak dodamy jeszcze żelazo w miejscach po starym osadnictwie to nie będziemy wstanie dobrze oddzielać takich monet od podłoża. Na tym polega cały dylemat. Przypominam, że w RUTUSIE Versa mamy tylko jeden zakres – nie podany, który różni się od siebie odstrojeniem.

Jak to wygląda u innych producentów? Przykładowo Nokta w modelu wykrywacz The Legend używa trzech trybów pracy w systemie SMF – multiczęstotliwości. M1 to wieloczęstotliwościowy program uczulony na wysokie przewodniki typu duże srebrne monety, miedziane fibule, mosiądz, współczesne monety w czystym lub średnio obciążonym ilością przedmiotów terenie. M2 tu jest ciekawie, bo to wersja uczulona na niskie przewodniki, takie jak małe sreberka, drobne złote przedmioty leżące obok żelaza. Na koniec M3 zestaw do pracy w terenie podmokłym.

Inni producenci

Jak to się ma w przypadku firmy XP i DEUSa II? Tutaj producent podaje w instrukcji zastosowanie programów, ale od dwóch ostatnich aktualizacji mamy możliwość wymuszenia górnego zakresu. Chcemy kopać drobne monetki ustawiam na 40khz, interesują nas rzeczy większe w czystym na terenie na większej głębokości lecimy w dół z górną częstotliwością. Można? Można! To jest akurat genialne!

Na koniec firma Minelab i detector Manticore. Tutaj każdy program jest odpowiednio nazywany. Low Conductors -niskie przewodniki, high conductors wysokie przewodniki.

Po co to wszystko?!

Jak widać z powyższych przykładów wiemy czego można się spodziewać i do jakiego rodzaju detekcji, terenu i przedmiotów możemy dobrać oprogramowanie. To jest kluczowa sprawa, jeśli w pewnych warunkach chcemy osiągnąć dobre efekty. Brak informacji czy wiedzy zawsze działa na niekorzyść użytkownika.

Nokta The Legend najlepszy wykrywacz multi?!

Więcej znajdziecie na moim kanale na YouTube.

Ciekawe forum w języku angielskim – DetectorProspector

Opublikowano — Dodaj komentarz

AI pomaga na OMNITRON.pl

Sztuczna inteligencja rewolucjonizuje zakupy wykrywaczy metali na OMNITRON.pl

W dzisiejszych czasach, poszukiwanie odpowiedniego wykrywacza metali może być zadaniem wysoce skomplikowanym i czasochłonnym. Istnieje wiele różnych modeli i marek, z różnymi funkcjami i technologiami. Na szczęście, strona OMNITRON.pl wprowadziła innowacyjne rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, które znacznie ułatwiają proces zakupowy oraz dostarczają cennych informacji na temat wykrywaczy metali.

Porównanie Wykrywaczy Metali z Wykorzystaniem Sztucznej Inteligencji

Jednym z najważniejszych aspektów przy zakupie wykrywacza metali jest możliwość porównania różnych modeli. Na OMNITRON.pl wykorzystywana jest zaawansowana sztuczna inteligencja do automatycznego porównywania urządzeń. Dzięki temu użytkownicy mogą łatwo i szybko znaleźć wykrywacz metali, który najlepiej odpowiada ich potrzebom.

Sztuczna inteligencja analizuje różne parametry wykrywaczy metali, takie jak głębokość wykrywania, częstotliwość pracy, rodzaj dyskryminacji i wiele innych. Następnie tworzy ranking urządzeń na podstawie tych parametrów, co pozwala użytkownikom dokładnie porównać różne modele i wybrać ten, który spełnia ich oczekiwania.

Objaśnienie Technologii Wykrywaczy Metali

Kolejnym ważnym aspektem przy zakupie wykrywacza metali jest zrozumienie dostępnych technologii. Sztuczna inteligencja na OMNITRON.pl pomaga w objaśnieniu różnych technologii stosowanych w wykrywaczach metali. Dzięki prostym i zrozumiałym opisom użytkownicy mogą dowiedzieć się, jak działają różne systemy, takie jak technologia VLF (Very Low Frequency) czy PI (Pulse Induction), i jakie są ich zalety i ograniczenia.

Ponadto, sztuczna inteligencja może dostarczać informacje o różnych producentach i ich reputacji na rynku. To pozwala użytkownikom dokładnie ocenić, które marki są godne zaufania i oferują wysokiej jakości wykrywacze metali.

Personalizowane Rekomendacje Zakupowe

Korzystając z zaawansowanych algorytmów uczenia maszynowego, sztuczna inteligencja na OMNITRON.pl może również dostarczać personalizowane rekomendacje zakupowe. Na podstawie preferencji użytkownika, budżetu i innych czynników, AI może sugerować konkretne modele wykrywaczy metali, które najbardziej odpowiadają danym potrzebom.

Podsumowanie

Sztuczna inteligencja stała się nieodłącznym elementem zakupów online, również w przypadku wykrywaczy metali na OMNITRON.pl. Dzięki jej wykorzystaniu, użytkownicy mogą znaleźć idealny wykrywacz metali z łatwością i pewnością, że dokonują najlepszego wyboru. Ponadto, dostępność objaśnień technologii i personalizowanych rekomendacji czyni zakupy bardziej intuicyjnymi i satysfakcjonującymi.

Zdecydowanie warto korzystać z zalet sztucznej inteligencji na OMNITRON.pl, aby znaleźć idealny wykrywacz metali dostosowany do indywidualnych potrzeb i zapewnić sobie efektywne poszukiwanie cennych skarbów lub zabezpieczenie terenu.

Poniżej przykład jak używać AI:

YouTube player
Opublikowano — 3 komentarze

Nexus pozamiatał konkurencję

Od wielu lat lansowana jest teoria, że wykrywacze analogowe to przestarzałe urządzenia, które zapisały się we współczesnej historii, ale ich czas bezpowrotnie minął. Czy tak jest naprawdę, że tylko współczesne detektory cyfrowe mają racje bytu i wiodą obecnie prym wśród poszukiwaczy?

Coraz rzadziej słychać o prawdziwych gałkowcach w których naczelnym organem był słuch i tylko wyłącznie słuch. Doświadczony Poszukiwacz/Detektorysta doda jeszcze coś innego… separację wśród żelaza. Tak, to jedyne rozwiązanie, które ograniczało efekt maskowania żelazem przedmiotów nieżelaznych.

Poniższy test pokazuje Nexusa MPV3 i monetę przykrytą różnego rodzaju gwoździami. Już w pierwszym etapie testu 99% urządzeń cyfrowych nawet z najwyższej półki za ponad 10 tys. zł nie jest wstanie tego testu powtórzyć!!!

To co się dzieje w drugiej części nie wymaga nawet komentarza. Tego nie da się zrobić na innym urządzeniu. Pamiętajmy, że wykrywacz ten posiada pełną dyskryminację!

Macie wątpliwości piszcie pod tym artykułem.

YouTube player
YouTube player
YouTube player
YouTube player
Opublikowano — 7 komentarzy

Minelab X-Terra PRO kit czy hit?

Pod względem jakości wykonania niewątpliwie HIT. Ergonomia, waga, wyważenie i jakość samych materiałów to klasa w sama w sobie. Panel nawiązuje do wyższych modeli Equiniox i Manticore.

Obsługa prosta i intuicyjna. Rewelacyjne podświetlenie ekranu w kolorze pomarańczowym także bardzo dobrze sprawdza się po zachodzie słońca. Jedyną uwagę i konsternację mogą budzić nieco cienko nadlane uszy sondy, co jak co, ale przy 12″ wersji powinny być sporo grubsze. Pamiętamy o problemach modelu Equiniox w tym aspekcie.

Latarka i rewelacyjnie regulowany uchwyt elektroniki to klasa sama w sobie. Szybko, prosto i dokładnie, widać, że ktoś to bardzo przemyślał. Jedyny mankament moim zdaniem to boczne przyciski. Troszkę ciężko się je obsługuje za pomocą rękawiczek. Konkurencja w postaci DEUSA I miała podobną przypadłość. Tak to już jest nie można mieć wszystkiego. Do ładowania wykorzystano złącze mangetyczne i to jest w tym wypadku jak najbardziej ok.

Audio miękkie i gładkie, a praca nawet w miejscu przeładowanym żelazem stabilna i płynna. Można regulować reaktywność wpływając na głębokość i separację obiektów zamaskowanych żelazem lub innymi kolorowymi śmieciami. Mnie to kompletnie przekonuje i tu producent mnie kupił, także za pomocą zielonego koloru obudowy. Jest fajnie. Do wykrywacza można podłączyć słuchawki w technologii Bluetooth o obniżonym opóźnieniu to także spory atut.

A wady?! Tak są i to niestety całkiem spore w postaci marnej separacji obiektów z sondą 12″. Jest słabo i mogło by być lepiej. Z tego powodu dla mnie ten sprzęt jest bezużyteczny, bo ja niestety pracuje w miejscu, gdzie monety są maskowane przez żelazo. Można się posiłkować mniejszymi sondami kosztem głębokości, ale to dodatkowe wydatki.

Trzeba być jednak uczciwym w tej cenie to świetny wybór jako typowy rekreacyjny sprzęt i co do tego nie ma żadnych wątpliwości!

YouTube player
Opublikowano — Dodaj komentarz

NOWY SIMPLEX

Powrót wykrywacza SIMPLEXa to świetna wiadomość do Poszukiwaczy. Besteller z lat poprzednich powraca w nowej odsłonie nie udając przy tym kompletnie nic innego. Pełna uczciwość i transparentność marketingowa.

Dostajemy trzy nowe modele do wyboru. Detektory różnią się ceną, ale także możliwościami i nad tym warto nieco dłużej się pochylić.

Na pierwszy ogień idzie SIMPLEX LITE w bezkonkurencyjnej cenie 915 zł. Co dostajemy w pudełku? Lekki ważący niespełna 1.2 kg wykrywacz metalu o składanej kompaktowej sztycy i wodoodporny do 5 metrów. Czego chcieć więcej?! Prosty i w łatwy w obsłudze, idealny sprzęt dla początkującego jak i dodatkowy wykrywacz dla osoby z doświadczeniem. Brak modułu Bluetooth nie przekreśla zabawy, bo w zestawie znajduje się przejściówka na słuchawki na kablu i to jeszcze nie koniec niespodzianek… tak świetna sonda do wody czy na śmietniska SX24 czyli 9×6 cali – typowa snajperka znajduje się w zestawie. Nie może być lepiej! Tu konkurencja wysiada.

SIMPLEX BT to w zasadzie wersja LITE z dodatkowym modułem BlueTooth do podłączenia dowolnych słuchawek bezprzewodowych z niskim opóźnieniem i programem PARK podzielonym na dwie opcje do szukania w dużym śmietniku. Sonda w zestawie to tym razem SX28, czyli 11 calowa dobrze znana nam wersja z poprzedniego modelu. Drobna uwaga. W wersji LITE sztyca środkowa wykrywacza to aluminium, a dolna tworzywo. W modelu BT dolna część jest już włókna węglowego.

SIMPLEX ULTRA to topowa wersja z całej linii, która ma największe możliwości, jeśli chodzi o konfigurację – ustawienia. Sonda SX28, tu się nic nie zmienia, ale stelaż jest już w całości z włókna węglowego. Podłączenie dowolnych słuchawek BT także nie stanowi problemu. Czym zatem różni się oprogramowanie? W modelu LITE i BT mieliśmy w zasadzie dwa tony do trzech w zależności od programu i brak możliwości jakiekolwiek zmiany. Tutaj jest zdecydowanie lepiej. Program 4 tonowy i 99 tonowy tzw. multitone są dostępne od ręki, ale to nie koniec niespodzianek. Mamy regulowany zakres zasięgu ID żelaza dla monet i reliktów, jak ktoś szuka większych przedmiotów, będzie miło zaskoczony, można swobodnie identyfikować duże żelazo.

Podobnie ma się sprawa z regulacją reakcji ID do głębokości oraz prędkości separacji obiektów, która pozwala pracować w bardzo dużym śmietniku i przy dużej ilości żelaza, mamy bezpośredni wpływ na zmniejszenie maskowania obiektów jak i nie tracimy głębokości na terenach czystych. Możemy regulować dowolne tony – ich zakres jak i głośność, ora dla jakiego ID mają się zmieniać tzw. tone break.

Na koniec warto wspomnieć o trzyletniej gwarancji i podświetleniu przycisków co nie jest takie oczywiste w tanich urządzeniach!

Opublikowano — Dodaj komentarz

XP XTREM HUNTER

To było do przewidzenia, że XP wypuści coś nowego, oczekiwania były spore. Osobiście się zawiodłem? Dlaczego? Z prostego powodu two-box nie leży w mojej strefie zainteresowań, raz, bo Mam Nexusa Pathfindera, który jest nie do pobicia, dwa liczyłem na nową sondę. Takie HF do XP DEUS II to by było coś, ale do rzeczy.

W zapowiedzi video poniżej widzimy bardzo fajne, bezprzewodowe urządzenie o masie 2.9 kg. Znając jakość wykonania XP będzie to hit, ale co z osiągami? Po pierwsze technologia bezprzewodowa nie ma żadnego sensu w takim urządzeniu do szukania dużych artefaktów. Kompletna strata czasu, a po drugie urządzenie SMF będzie bardzo podatne na zakłócenia EMI i to zwłaszcza bezprzewodowe! Tak jest i to widać w terenie SMF przez to, że pracuje na minimum dwóch częstotliwościach jednocześnie łyka zakłócenia jak pelikan rybę. Tego nie znajdziecie w urządzeniach PI czy IB. Są po prostu ciche i stabilne nawet w otoczeniu nadajników czy pod liniami przesyłowymi. Spory mankament. Producent deklaruje stabilność pracy, ale ma myśli różne warunki glebowe od dużej mineralizacji po zasolone podłoża. Obiecuje także dyskryminację obiektów średniej wielkości i żelaznych to jest plus.

Jak to ma się zatem do rzeczywistości oddzielając marketingowy bełkot?! Prawda jest okrutna. Nowy produkty XP osiągów urządzeń IB czy Pi nie będzie miał. To nie ta klasa możliwości. Bardziej traktował bym to jako bajer i rozszerzenie oferty, choć nie przekreślam tego pomysłu. Sam statyk w modelu XP DEUS I był po prostu genialny, choć bardzo mało osób z niego korzystało. Tutaj może być podobnie, zobaczymy jak identyfikacja i dyskryminacja, bo to może być przysłowiowy game changer. Wszystko w rękach programistów.

YouTube player
Opublikowano — Jeden komentarz

Sposób na plażę

Czy na plaży można kopać same wartościowe fanty? Cóż prawda bywa brudna jak i trudna. Wszystko zależy od szczęścia, planowania i strategii oraz od wykrywacza metalu, a zwłaszcza od jego opanowania.

Pozornie prosta rzecz, jak piasek i w miarę czyste miejsce, więc czego chcieć więcej… niestety to często śmiertelna pułapka pełna całej liczby różnych czynników determinujących efekt końcowy. Czasami sukces oznacza lata ciężkiej pracy i rozwiązywania bardzo trudnych łamigłówek, ale do rzeczy!

Dobór plaży w znaczeniu miejsca to podstawowy gwarant sukcesu. Chcemy efektów, to miejsce musi być odpowiednie. Najlepiej kurort pełny, bogatych – tak bogatych zagranicznych turystów. Może to być zamknięta plaża, przy luksusowym hotelu. Poza zgodą, jeśli taka będzie potrzebna – to sprawdzicie w regulaminie kąpieliska, musicie zgromadzić szereg innych cennych informacji. Jakich?

Jak i kiedy plaża jest sprzątana? Mechanicznie? Ręcznie? Może przy pomocy ciężkiego sprzętu, a może ktoś sukcesywnie ją przeczesuje? Celowo nie poruszam tematu wody. Zostańmy na piasku, bo szukanie w wodzie to temat na zupełnie inny i bardzo obszerny wpis na tym blogu.

Z powyższych danych wyciągamy wnioski, gdzie i jak szukać. Chodzi o porę roku i miejsce. Najlepiej w sezonie być na miejscu i sprawdzić, gdzie jest linia leżaków, w którym miejscu siedzą turyści, jak są rozlokowane budki z jedzeniem, przebieralnie, wejścia.

YouTube player

Następny etap to fizyczne poszukiwania i sprawdzenie z detektorem w ręku. Tutaj kluczowe jest rozpoznanie miejsca, jakie śmieci występują w największej ilości i odpowiednie ustawienie filtrów. To często kompromis, kiedy mamy zagłębie pełne kapsli po piwie i musimy podjąć decyzję czy je kopiemy i nie tracimy cienkiej biżuterii, czy jednak ze względu na znaczne ilości je pomijamy. Wszystko zależy od miejsca i warunków. Przykładowo zrywki od puszek mają różny zakres numerycznego ID i można za pomocą dyskryminacji fizycznej lub audio je wyciąć. To są trudne decyzje. Wszystko zależy od miejsca i sytuacji oraz przedmiotu poszukiwań.

Scenariusze są naprawdę nieograniczone, plaża to także trudne miejsce i warto o tym pamiętać za każdym razem kiedy postawimy stopę na ciepłym piasku.

Opublikowano — Dodaj komentarz

XP DEUS II update 1.0 pierwsze testy

Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Deus II okazuje się być zupełnie innym wykrywaczem metalu. Praca jest bardziej stabilna, dźwięki miękkie i czyste. Zapinanie się na obiekcie bez porównania lepsze. Dodatkowe filtry powodują oczyszczenie toru audio. Przy dobrym ustawieniu SILENCERA wraz z nowym AUDIO FILTREM i typem. harmonicznym audio HIGH SQUARE otrzymujemy piekielnie użyteczne narzędzie. Wszystko jest na swoim miejscu. Nie ma wątpliwości w trakcie przemiatania co za przedmiot się odezwał i od razu wiemy, czy to było żelazo czy ceramika czy niski przewodnik.

Maskowanie przedmiotów w pobliżu żelaza uległo znacznemu poprawieniu. Pojawiła się właściwa sygnalizacja ID. Koniec z zaniżaniem do poziomu 7-9 w pobliżu żelaza teraz są to wartości około 80 – 85. Zmiana jest diametralna. Lepiej słychać głębokie obiekty, audio idealnie opisuje takie przedmioty nawet w miejscu pełnym żelaza. Problem z przebijaniem żelaza na kolor został opanowany dzięki większej rozdzielczości filtra SILENCERA i nawet w ciężkim technicznie miejscu wszystko jest w jak najlepszym porządku. Nie odczułem pogorszenia osiągów, głębokość jest ok, jedyna różnica to prędkość przetwarzania. Jest nieco wolniej, możliwe, że to kwestia większego obciążenia procesora przez zastosowane filtry.

Jak to wygląda w porównaniu z innymi wykrywaczami np. Minelabem Manticorem? Jest bardzo, bardzo dobrze. Ktoś kto stworzył audio dla firmy XP był wirtuozem. Żaden inny producent się nawet nie zbliża do tego poziomu. Wreszcie można używać Full Tonów (Multi Tone) w terenie pełnym śmieci lub żelaza. To nie było możliwe w poprzedniej wersji XP DEUSa, a w połączeniu z technologią SMF stało się realne i procentuje niespotykaną stabilnością pracy. Tak można w ten sposób chodzić z nowym XP DEUSEM II cały dzień.

Jak widać z powyższego tekstu update oprogramowania może zmienić bardzo wiele.

 

Opublikowano — Dodaj komentarz

Nokta Makro INVENIO

Nokta Makro INVENIO to zaawansowany wykrywacz metalu z opcją obrazowania. Komu zatem polecić to urządzenie?

Cena

Na pewno nie jest to detektor dla zwykłego śmiertelnika. Cena sprawdzenia tutaj, daje nam do zrozumienia, że nie mamy tutaj do czynienia z zabawką. Różnica na korzyść zestawu PRO to dodatkowa duża sonda 56×40 cm… (22 cale!) oraz bateria do panelu – komputera oraz możliwość wykorzystania trzech częstotliwości pracy w miejsce jednej. To spora różnica i jeśli są fundusze nie warto oszczędzać.

Zapraszam wersja filmowa:

YouTube player

Obrazowanie

Co daje możliwość obrazowania? Dzięki tej funkcji możemy w przybliżeniu określić kształt, rozmiar i rodzaj materiału – przewodnika oraz głębokość zalegania. Wszystko w pewnym przybliżeniu, ale bez ingerencji fizycznej. To idealne rozwiązanie dla archeologów, stowarzyszeń czy firm, które muszą bezinwazyjnie sprawdzić teren i wykonać dokumentację techniczną. Tak to jest wykrywacz biznesowy, wysoce wyspecjalizowane narzędzie.

Puste przestrzenie

Istnieje możliwość detekcji pustych przestrzeni w postaci jam czy piwnic to jest kolejnym atutem, a zebrany materiał zapisywany jest w postaci plików graficznych, które można dołączyć do sprawozdania lub poddać dalszej obróbce.

Obrazowanie 3D jest na tyle dobre, że odróżnimy średniowieczny miecz od leżącej obok monety i po kształcie i wymiarach oraz po kolorze, który oznacza przewodność materiału, z którego dany przedmiot jest wykonany.

Prostota obsługi

Kolejna zaleta to łatwość obsługi i kontroli nad procesem skanowania terenu. Żaden inny producent nie sprowadził tej czynności do tak prostego rozwiązania. To spory atut.

Bazując na naszym doświadczeniu, do każdego zakupionego u nas urządzenia dorzucamy naszą wiedzę i pomoc w obsłudze w postaci darmowego szkolenia. Masz pytania to śmiało pisz na: sklep@omnitron.pl

 

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube
Zapraszamy na naszgo BLOGA

Opublikowano — 3 komentarze

Nexus Standard MPV3 ostatni analog

Zanim napiszę o Nexusie Standard MP V3, chciałbym poruszyć kilka tematów, aby zyskać pewną perspektywę. To będzie długi wpis na blogu, ale chcę poprawnie przekazać swoje myśli.

Wśród zalewu najnowszych maszyn „nowych technologii cyfrowych”, które teraz wydają się wychodzić szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, lubię obserwować z pewnej odległości, w którą stronę zaczyna zmierzać ten świat.

The Dawno temu nie było Internetu ani social mediów i tak naprawdę nie myślało się o niczym innym niż wyjściu w pole i pokopaniu. Patrząc na fora i kanały dla Poszukiwaczy człowiek ma ochotę szybko z tego wszystkiego zrezygnować.

Zgodnie z oczekiwaniami, „jak wszystko w dzisiejszych czasach” mamy do czynienia tylko głupimi dziecinnymi sprzeczkami o „najlepszy wykrywacz”, „najgłębszy” na wydumane tory testowe w rękach ludzi, którzy mają dany model pierwszy raz w życiu w rękach, a detektorami zajmują się od trzech lat, ciągle podkreślając swój profesjonalizm, doświadczenie i niesamowite znaleziska, których nigdy nie pokazali…

Biorąc pod uwagę, że to w pełni dorośli, a zachowujący jak dzieci, martwię się o kierunek, w którym to wszystko zmierza. Wielu wydaje się bardziej zainteresowanych szukaniem „najlepszego” detektora niż faktycznym wyjściem i znaleziskami. Nie ma najlepszego urządzenia, to ty musisz zabrać sprzęt i z nim wyjść, aby coś znaleźć! Większość maszyn wykryje przedmioty w ziemi bez wyjątku. Nie możesz znaleźć tego, czego tam nie ma. Zastanów się nad tym dobrze.

Wielu oglądających mój kanał na YouTube, wie, że byłem zadowolony z mojego Equinox’a 800, ale czułem się dziwnie rozłączony z maszyną, ograniczony, brakowało chemii. Technologia we wszystkich dziedzinach naszego życia ma tendencję do robienia rzeczy wygodniejszych, ale niekoniecznie lepszych. Jako przykład użyję „sprawdzania pisowni”, bardzo wygodnie jest po prostu dotknąć przycisku w telefonie i poprawić pisownię, ale tak naprawdę wolę słownik, nie tylko uczysz się przeliterować słowo, ale także uczysz się jego znaczenia.

Kiedy patrzyłem na różne detektory na rynku, nie chciałem czegoś, co po prostu włączałem i machałem, chciałem nauczyć się samodzielnie konfigurować sprzęt i zrozumieć każdą funkcję. Nie warto używać czegoś, co jest uproszczone ze względu rozwiązania cyfrowe.

Niestety wiele produktów – wykrywaczy jest bardzo do siebie podobnych. Producenci bazują na tych samych rozwiązaniach i nie wprowadzają nic nowego. Ścigają się kto zrobi lepszą latarkę, czy doda zegarek na wyświetlaczu, z punktu widzenia klienta jest to bardzo miłe, ale nie prowadzi do niczego nowego, rewolucyjnego.

Następnie mamy temat identyfikacji celu, kładzie się na to tak duży nacisk, że wydaje się, że liczby VDI są wszystkim co jest nam potrzebne w trakcie poszukiwań, szczególnie w przypadku przedmiotów zalegających na dużej głębokości.

Żaden nowoczesny wykrywacz nie ma niezawodnego wskazania VDI, a jeśli masz więcej niż jeden cel pod sondą, wskazanie drastycznie się zmienia. Jednym z wyjątków jest Tarsacci MDT 8000, gdzie urządzenie potrafi oddzielać w pewnym stopniu cele, ale tylko dzięki hybrydowej technologii wykonania. Choć ID także nie jest idealnie stabilne!

Praca z wykrywaczem była i zawsze będzie grą dźwięków, nigdy nie było i nigdy nie będzie grą liczb! Stąd esencją są analogowe urządzenia! Niestety tak długo, jak firmy głównego nurtu będą sprawiały, że myślisz, że wszystko tkwi w liczbach i wyświetlaczach LCD, będą nadal chirurgicznie sprawnie wycinać ciężko zarobione pieniądze z Twojej kieszeni.

Dla mnie identyfikscja VDI to marketingowa pułapka w świecie detektorów, no może jako element weryfikacji audio jak to się ma w nowym XP DEUSIE II i programie RELIC, ale na pewno nigdy osobno jako główny wskaźnik!

Rozumiem, że wielu Poszukiwaczy może uznać numerki za pomocne, ale to także pewien kompromis, bo już sklejona horda monet nie da ładnego ID i zostanie po prostu pominięta! Powiedziałem to wcześniej „im człowiek więcej śmieci wykopie, tym większa szansa na skarb”!

Więc przejdźmy dalej, podczas gdy masy Fanbojów czekały z zapartym tchem na najnowsze i najlepsze oferty od Minelaba, Nokty i XP,

Nexus po cichu kończył nowy wykrywacz: model Standard MP V3. Minęło 10 lat lub nawet więcej, to był kamień milowy pod wieloma względami, po pierwsze V3 odejdzie od klasycznej już standardowej wersji MP V2. Nowe wykrywacze Nexusa nie pojawiają się często, a producent nie tworzy złych maszyn.

Wypuszczanie produktu niespełniającego norm nie leży w DNA firmy. Kolejnym dowodem na to było przeprojektowanie V3, kiedy po raz pierwszy ogłoszono, że wprowadzono znaczną liczbę zmian, aby uczynić go lepszym wszechstronnym detektorem.

Początkowo wybrałem Nexusa, ponieważ chciałem czegoś innego, chciałem mieć maszynę, nad którą miałbym pełną kontrolę, nie chciałem żadnej automatyzacji. Czysty analog. Nie tylko po to, że są to naprawdę głęboko wykrywające zabawki, ale posiadają szeroką gamę sond, które nadają się każdy terenowy scenariusz.

Nie tylko zyskujesz na głębokości, ale dzięki wersji sond Silver Scout 24 KHZ dostajesz możliwość pracy w ekstremalnej ilości żelaza. W tym połączeniu Nexusy V2 i V3 są bezkonkurencyjne.

Nie wierzę, że kiedykolwiek ktoś pokona go na platformie cyfrowej! Biorąc pod uwagę głupotę niektórych osób, pisząc takie rzeczy na blogu spowoduje, że znajdzie się jakiś głupek, który będzie próbował to udowodnić, jak to było w przypadku innych producentów. Cóż debili nie brakuje tego tłumaczyć nikomu nie trzeba. Najlepszy przykład XP DEUSA II i opowieści jak to stary model jest lepszy od nowego…, wynikające z braku doświadczenia i poświęcenia czasu na realne testy w terenie. Cóż psy szczekają, a karawana jedzie dalej!

W moim przypadku sprawa jest prosta, wydałem znaczną ilość pieniędzy na Nexusa i nadal będę to robić, ponieważ osobiście uważam, że jest wart każdego grosza. Wolę oddać kasę facetowi, który wkłada serce i duszę w swoje maszyny, niż anonimowemu podmiotowi z wielkiej organizacji. Znacie to uczucie? Czemu więc nie zaryzykować?

Detektory Nexus nie są przeznaczone dla zwykłych Poszukiwaczy hobbystów, to precyzyjne narzędzia zbudowane z myślą o jednej rzeczy, a mianowicie, aby jak najlepiej wykonać powierzone im zadanie. Nie ma bajerów, wodotrysków, wszystko ma swój określony cel i Ty jesteś odpowiedzialny za prawidłowe ustawienie urządzenia. Jedna rada, nie ma znaczenia, jak długo chodzisz z wykrywaczem i jak masz doświadczenie, musisz pozbyć się wszystkich złych nawyków i doświadczeń, gdy dostajesz do ręki Nexusa.

Urządzenia te to inny świat, wymiar poszukiwań, mają swój własny język i aby jak najlepiej go zrozumieć musisz poświęcić się nauce.

Czytałem w Internecie tak wiele opisów o Nexusach, które nie działają stabilnie, że korzystanie z nich jest uciążliwe, a kalibracja nie jest prosta. Sam uległem temu wrażeniu z modelem MK II jak możecie to zobaczyć na moim kanale na YouTube.

Prawidłowo skonfigurowane, są jednymi z najbardziej stabilnych maszyn, jakie kiedykolwiek mogłem trzymać w ręku. Jeśli ludzie mieli problemy z niestabilnością, to z powodu jednego bardzo prostego faktu, że nie ustawili tego poprawnie. To bardzo prosta maszyna, stabilność jest osiągana poprzez balans gruntu i regulację sygnału wiodącego.

Sygnał wiodący w V3 jest „prawdziwy – analogowy” i bardzo czuły, więc wystarczy, że będzie na ledwo słyszalnym poziomie, a będzie gładko sygnalizował cele zarówno płytkie, jak i ekstremalnie głębokie.

Zacznijmy więc od podstaw, V3 w porównaniu z V2 to super wyrafinowana zabawka, z daleka może wyglądać podobnie, ale na tym porównanie się kończy. Główne różnice polegają na tym, że opcja odrzucania żelaza została usunięta, po prostu nie miała znaczenia i blokowała osiągi, a po drugie, nie ma także regulacji czułości, a jej wartość „bazowa” na V3 jest ustawiona na poziomie, który zapewnia maksymalną wydajność bez utraty głębokości! Tak Nexus MP V3 nie ma regulacji czułości!

Zamiast pojedynczej kontroli balansu gruntu mamy podwójne ustawienie. GB zgrubne (coarse) i GB (fine), co pozwala wyeliminować grunt na poziomie, który nigdy nie był osiągany w poprzednich modelach Nexusa.

Największym dodatkiem ze jest kontrola tonów VCO, a w połączeniu z wbudowaną, adaptowalną prędkością odświeżania (recovery speed) oznacza, że możesz przemiatać z dowolną prędkością, a maszyna zapnie się w celu z dokładnością namierzania precyzyjnego tzw. Pinpoint!

Tony VCO mogą być używane na wiele sposobów, które wyjaśnię później, a na koniec masz kontrolę sygnalizacji LED niskiego i średniego przewodnika, dzięki czemu paskowi diod można przypisywać kolory, które informują o przewodności celu!

Jeśli chodzi o jakość wykonania, V3, podobnie jak wszystkie inne urządzenia firmy Nexus, jest pięknie ręcznie wykonanym detektorem i to przy użyciu najwyższej jakości materiałów. Po wzięciu do ręki człowiek czuje, że to prawdziwy wykrywacz, solidny i nie ma wrażenia chińskiej zabawki.

Z małymi sondami jest dobrze wyważony i daje radość z przemiatania, a z większymi od 13 cali w górę, może wydawać się trochę ciężki, ale osobiście proponuje użycie uprzęży by zredukować wagę.

W podłokietniku mamy zasobnik baterii, mieści się w nim 10 baterii AA, co pomaga w wyważeniu urządzenia i kompensuje ciężar większych sond. Wymieniając podłokietnik na wykonany z włókna węglowego oszczędzamy około 100g, a kolejne 250g zastępując baterie pakietem z czterech ogniw 18650 i płytką zabezpieczającą.

Z przodu obudowy zasobnika znajduje się gniazdo słuchawkowe oraz małe złącze umożliwiające ładowanie bez konieczności wyjmowania zasobnika z ogniwami. Czas pracy może się różnić w zależności od zastosowanej sondy, ale mam około 10 godzin, może trochę więcej po jednym pełnym ładowaniu.

Po raz kolejny usłyszę zaraz narzekania na zastosowanie tak wielu baterii, ale spójrzmy na to w inny sposób, noszę przy sobie kilka zapasowych zestawów w plecaku i nie ma problemu z ich wymianą w terenie. Wolę je zmienić niż wracać do domu, bo moja maszyna umarła podczas poszukiwań.

Stelaż to solidna aluminiowa konstrukcja, sztywna z długimi wygodnymi blokadami, praktycznie niezniszczalny element. W ciągu ponad 20 lat handlu Nexusem nie było żadnych doniesień o pękaniu uszu sond, czego nie da się powiedzieć o innych producentach.

Obudowa elektroniki jest mocna, wytrzymała i ma gładkie matowe wykończenie, wszystkie pokrętła i przełączniki są solidne i przyjemnie satysfakcjonujące w obracaniu, zwłaszcza 10-obrotowy potencjometr, który służy do kalibracji maszyny. Potencjometr ten ma małą blokadę, które zapobiega przypadkowemu przestawieniu ustawień. Widać, że tutaj producent na nas nie oszczędzał.

Przejdźmy do funkcji, to naprawdę bardzo proste, ale wydaje się, że jest to temat do spekulacji dla niektórych osób. Męczy mnie czytanie komentarzy na temat widocznej niestabilności pracy tego wykrywacza. Jak już wcześniej o tym wspomniałem, gdy poprawnie ustawimy, stabilność jest bezbłędna. W nowym V3 masz szereg elementów, które mają zastosowanie w innych modelach:

  1. Prawidłowy balans gruntu
  2. Prawidłowy poziom progu sygnału wiodącego
  3. Prawidłowa wysokość prowadzenia sondy na poziomem podłoża
  4. Prawidłowa technika przemiatania

Uwaga na temat kalibracji do gruntu:

Podczas procesu ustawienia kalibracji musisz znaleźć miesce z dala od jakichkolwiek metalowych przedmiotów, co może być trudne w niektórych obszarach. Jeśli masz trudności ze znalezieniem czystego gruntu, powoli chodź dookoła, podnosząc i opuszczając sondę. W trakcie przejścia nad przedmiotem metalowym, usłyszysz głośną odpowiedź, podnosząc lub opuszczając sondę, lub jedno i drugie, gdy trafisz w czysty obszar, detektor nagle ucichnie. Mam na myśli to, że nie będzie głośnej reakcji podłoża podczas podnoszenia i opuszczania sondy, od tego miejsca należy rozpocząć procedurę strojenia do gruntu.

Właściwa praca zależy od właściwego dostrojenia do gruntu, więc ważne jest, abyś rozumiał, jak to zrobić poprawnie. Prostym sposobem na wyjaśnienie tego jest to, że potrzebujesz spójnego tonu progowego podczas podnoszenia i opuszczania sondy nad podłożem. Kiedy ustawiam strojenie, mam sygnał wiodący odrobinę poniżej pozycji na godzinie 12, po zakończeniu strojenia zmniejszam go minimalnie. Pokrętło GB COARSE jest tym, od którego zaczynasz pierwsze, ustawienie. Startujemy z pozycji godziny 12. Podnosisz i opuszczasz sondę, jeśli jest sygnał przy podnoszeniu, przekręć pokrętło w prawo, jeśli jest go nie ma, kiedy go opuszczasz, przekręć pokrętło w lewo. W tym momencie przechodzisz do GB FINE, czyli potencjometru 10-obrotowego, dalej obniżaj i podnoś sondę na tej samej zasadzie. Użyj GB FINE, aby wyeliminować wszelkie dalsze sygnały od gruntu. Polecam ćwiczyć tę procedurę, dopóki nie poczujesz się z nią naprawdę komfortowo.

Ponieważ V3 jest tak precyzyjnym narzędziem, kalibracja będzie się zmieniać w zależności od warunków gruntowych, na przykład, jeśli część pola zmienia się z suchego na wilgotne lub mokre, trzeba będzie dostosować balans gruntu.

Wiele osób twierdzi, że nie można stwierdzić, czy jest wykrywacz jest właściwie skalibrowany do gruntu. Maszyna sama powie ci, że zaczniesz odczuwać nadmierny hałas w trakcie przemiatania, jeśli tak się stanie, po prostu ponów procedurę. Opłaca się to sprawdzać co jakiś czas w terenie, aby mieć pewność, że zawsze wszystko działa tak stabilnie, jak to tylko możliwe.

Wracamy do sygnału wiodącego Nexusa, jest „analogowy – prawdziwy”, podłączony do obwodu strojenia gruntu, więc jego reakcja jest natychmiastowa. To on powiadomi Cię o potencjalnych celach na ekstremalnej głębokości. Ja zawsze ustawiam go na poziomie „ledwie słyszalnym”, w ten sposób pracuje pięknie i sygnalizuje idealnie cele. Nie trzeba go używać ustawiać głośno.

Ponieważ V3 jest tak czuły, że zawsze uzyskasz niewielką reakcję od podłoża, używasz progu sygnału wiodącego, aby wyeliminować wszelkie pozostałe zakłócenia po zakończeniu procedury strojenia do gruntu. Strojenie rób to powoli i stabilnie, dostosowuj w małych krokach, gdy idziesz, kiedy opuszczasz sondę, upewnij się, że za każdym razem, gdy to robisz, jest w tej samej odległości od ziemi i nie niżej niż 5 – 10 cm od podłoża.

Przejdźmy do wysokości sondy nad ziemią, to kolejny obszar, który panuje zamieszanie. Sondami Nexusa nie szorujesz po ziemi. Muszą być w odpowiedniej wysokości „w zależności od rozmiaru sondy” co najmniej 8 cm nad ziemią, a z podwójną 20-calową sondą, do 15 cm nad ziemią.

Co więcej, musicie przemiatać sondą na takiej samej wysokości, na jakiej ją skalibrowaliście, co oznacza, że zakłócenia od gleby będą minimalne lub nieistniejące, a przy podkręceniu sygnału wiodącego, ciche i stabilne.

Wszystkie te elementy połączone razem oznaczają, że wykrywacz będzie emitował dźwięk tylko na metalowych przedmiotach, a sam grunt będzie prawie niewidoczny, dzięki czemu urządzenie będzie sygnalizować w cele na ekstremalnych głębokościach.

Ostatnim elementem, który jest naprawdę ważny, jest stała prędkość przemiatania. Stabilna praca to ta sama odległość od gruntu przy przemiataniu oraz kąt. Musimy to robić równolegle do powierzchni. Ostatnia uwaga na temat sygnału wiodącego jego poziom różni się w zależności od rozmiaru i częstotliwości sondy, której używasz, będziesz musiał poeksperymentować, aby dowiedzieć się, co jest dla ciebie najlepsze.

Jeśli to wszystko brzmi dla Ciebie zbyt ciężko, to Nexus naprawdę nie jest dla Ciebie!

Przechodząc do dyskryminacji, która jest elementem, sprawiającym, że Nexus jest wyjątkowy w porównaniu z innymi urządzeniami. To zdolność do rozróżniania dużych żelaznych przedmiotów przy jednoczesnym zachowaniu zdolności do sygnalizacji maleńkich obiektów nieżelaznych. Ważną kwestią do zrozumienia jest to, że… wszystkie sondy DD o niskiej częstotliwości nie są zaprojektowane do separowania obiektów nieżelaznych obok lub pod żelazem. Są zoptymalizowane pod kątem głębokości, bardzo dobrze izolują cele w zaśmieconych miejscach, ale dla prawdziwej separacji i zdolności demaskujących przy dużej ilości żelaza to są tylko sondy Silver Scout!

Przekonasz się, że używając sond niskoczęstotliwościowych, nie musisz ustawiać dyskryminacji tak wysoko, jak w przypadku tych wysokoczęstotliwościowych. Dla sond Silver Scout musisz ustawić wysoko dyskryminację, co pozwala maszynie zobaczyć nieżelazny cel w pobliżu żelaza bez maskowania. Kiedy znajdziesz ten punkt, żelazo zostanie odrzucone, a metale nieżelazne zostaną wykryte. Najlepiej testować takie rzeczy za pomocą wykopanych gwoździ i monet. To dotyczy każdego detektora.

Przejdźmy do sterowania LC-MC, to pokrętło służy do włączania/wyłączania wskaźnika LED i/lub do ustawiania punktu odcięcia między przewodami niskimi i średnimi. Na przykład w niektórych przypadkach, gdy preferowane mogą być bite złote monety, można je ustawić na mierniku jako przewodnik niski (nawet jeśli normalnie można je odczytywać jako przewodnik średnio-niski), pozwoli to na zignorowanie wszystkich innych celów bez potencjalnej utraty bitych srebrnych i złotych monet.

Ten rodzaj ustawienia może być przydatny w miejscach zaśmieconych bezużytecznymi nieżelaznymi celami o przewodności wyższej niż pożądane małe złote i srebrne monety.

Ja używam paska LED tylko do zgrubnej weryfikacji.

Kolor zielony sygnalizuje tylko najniższe przewodniki, takie jak złote monety i małe fragmenty aluminium. Pomarańczowy wszystko pomiędzy ołowiem, miedzią i brązem.

Fioletowy/biały to głównie cele srebrne, w tych kolorach bardzo duże cele metalowe będą również wyświetlane jako wysokie przewodniki. Brak koloru, tylko dźwięk – zawsze wskazuje żelazo.

Kontynuując o wskaźniku LED, jest on bardzo czuły i o wiele bardziej responsywny niż wszystkie poprzednie urządzenia firmy Nexus. Mam na myśli to, że otrzymujesz solidną sygnalizację połączoną dźwiękiem i wskazaniem. Płytkie cele będą miały „mocną sygnalizację”, głębsze lub mniejsze sygnały będą miały „gładką odpowiedź” w połączeniu z lekko przytłumionym dźwiękiem i wzrostem sygnału wiodącego.

Jedna rzecz, o której zawsze należy pamiętać, początkowo niektóre nieżelazne cele mogą dawać tylko jednokierunkową sygnalizację na mierniku wyświetlaczu LED, może to być spowodowane przez ich położenie pod dziwnymi kątami lub w przypadku przedmiotów o dziwnych kształtach lub zardzewiałych. Ważne jest, aby przeanalizować te cele, ponieważ powinieneś być w stanie uzyskać „dwukierunkową sygnalizację” pod przynajmniej jednym kątem, gdy obrócisz się na nim o 90 stopni.

Z czasem zaczniesz rozumieć różnicę między nieżelaznym celem, a fałszywym sygnałem, aby to opanować, musisz spędzić czas z wykrywaczem, jeśli masz wątpliwości, muisz kopać.

Należy zwrócić uwagę na coś jeszcze, cele, które reagują tylko w jedną stronę, mogą się zmienić po wykopaniu dołka, co oznacza, że cel, który początkowo reagował w jedną stronę, teraz sygnalizuje w obie strony. Ponieważ wskaźnik LED, jest narzędziem wizualnym, masz wizualną reprezentację „fałszowania”, co może dezorientować ludzi, przekonasz się, że gdy wykrywacz przechodzi nad dużym żelazem i może oszukiwać na jednej konkretnej krawędzi tego przedmiotu.  Można to sprawdzić używając tonów VCO. Niski ton żelaza z połączony wysokim tonem w określonym miejscu nad celem, potwierdza czy jest to żelazo.

Jak zatem rozpoznać fałszywe sygnały?

Jest to bardzo proste, obracasz się na celem (90 stopni) któru podejrzewasz, że jest żelazem. Sprawdzasz i widzisz czy miernik RGB wystrzeli do końca skali i wróci prosto z powrotem „tak jak strzałka obrotomierza w samochodzie, gdy szybko wciśniesz pedał, a następnie go puścisz”.

Jeśli masz wątpliwości – wykop to. Możesz podnieść swoją dyskryminację, aby usunąć takie sygnały, ale osobiście lubię mieć ją niską jak to tylko możliwe.

Funkcja VCO umożliwia włączenie wielu tonów, V3 jest maszyną jednotonową, gdy dźwięk VCO nie jest włączony. Zaleca się ustawienie regulacji w pozycji środkowej, aby mogły być generowane zarówno tony wysokie, jak i niskie. Jeśli pokrętło VCO jest ustawione całkowicie w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, to pierwszeństwo mają wysokie tony, co może pomóc w trudnych warunkach glebowych, w których nie jest łatwo zidentyfikować głębokie, małe obiekty nieżelazne. Także w morzu żelaza.

To ustawienie spowoduje również, że niektóre żelazne cele będą brzmieć nieżelazne. Jeśli pokrętło VCO jest ustawione do końca zgodnie z ruchem wskazówek zegara, niskie tony będą dominować, a małe nieżelazne cele będą słyszane z wysoką częstotliwością bliżej sondy. Innymi słowy, głębokość dyskryminacji zostanie zmniejszona, a niektóre obiekty nieżelazne zostaną sygnalizowane na płytszych głębokościach. Nie polecam używania tonów VCO na bardzo zaśmieconym terenie, gdzie mamy mnóstwo różnych sygnałów, jednak na czystym miejscu gwarantuje to komfort pracy, a ze względu na adaptacyjną prędkość reaktywności można przemiatać sondą szybko lub wolno.

Jeśli zdecydujesz się używać wyłącznie tonów VCO, sugeruję obniżenie sygnału wiodącego. Używam tonów VCO, aby pomóc lepiej zidentyfikować przedmioty i także w trakcie pracy z większymi sondami, ponieważ kiedy cel znajduje się bezpośrednio w środku sondy, dźwięk będzie najgłośniejszy i najbardziej wyraźny, co ułatwia identyfikację i namierzanie.

Z Nexusem MP V3 namierzamy cele na krzyż nie ma funkcji pinpointa jak większości tego typu analogowych urządzeń. W przypadku dużej sondy warto wcześniej poćwiczyć.

Inne funkcja to sprawdzenie poziomu załadowania baterii, to nie wymaga wyjaśnień, przełączasz przełącznik w górę, a miernik LED wskaże ci pozostały czas pracy. Na koniec masz przełącznik Mineral Power, który umożliwia włączenie dodatkowego pokrętła kompensacji wysokiej mineralizacji (10-obrotowego). Ustawienie tylko na silnie zmineralizowany grunt.

W Polsce w niewielu miejscach będzie to przydatne, regulacja umożliwia ustawienie detektora w ekstremalnym terenie z maksymalną mineralizacją, magnetyzmem, czarnym piaskiem itp. To właśnie sprawia, że V3, podobnie jak V2, jest stabilny i głęboki w każdym terenie.

Niestety stracisz także na głębokości, ale w przypadku Nexusa nadal będzie to głębiej niż w przypadku większość innych maszyn.

Myślę, że prawie wszystko omówiłem, tak naprawdę tu nie ma zbyt wielu funkcji, to bardzo prosta w użyciu maszyna, a reszta to tylko kwestia cierpliwości.

Niektórzy mogą się zastanawiać, co oznacza MP?

Oznacza Mineral Power – Moc Minerałów, a raczej możliwość przebijania się przez zakłócenia gruntu nawet tego trudnego, gdzie inne urządzenia po prostu nie działają lub mają symboliczne osiągi.

Innym aspektem, który sprawia, że seria maszyn MP jest całkowicie wyjątkowa, jest ich zdolność do wykrywania głębiej w ziemi niż w powietrzu. Nexus opublikował wiele filmów, które to demonstrują. Wykrywacz wykorzystuje przewodność gruntu do poprawy detekcji metalowych obiektów. Zmierzona różnica wykrywania sygnału w ziemi w porównaniu z powietrzem wynosi 12-14 cm!

Nie tylko to, seria urządzeń MP może wykrywać cele pod silnie zmineralizowanymi skałami i cegłami, po prostu równoważysz „wspomnianą skałę i cegłę” podczas procedury strojenia do gruntu. Więc kiedy zsumujesz to wszystko razem, otrzymasz bardzo wyrafinowane urządzenie, które poradzi sobie w każdej sytuacji. Jedyny minus to nie jest sprzęt wodoodporny.

Podsumowując, po pierwsze nie jest to dyskusja na temat analog/kontra urządzenie cyfrowe. Na rynku jest mnóstwo fantastycznych wykrywaczy o różnych stopniach możliwości i komplikacji. Czy MP V3 jest „najlepszym” urządzeniem na rynku? „Najlepszy” oznacza wiele rzeczy dla każdego z nas, powiem tak, jest „najlepszy” dla mnie, może nie być „najlepszy” dla kogoś innego – Ciebie mój czytelniku.

Wszyscy poszukujemy z różnych powodów, niektórzy chcą po prostu taniego sprzętu do zabawy na plażach, inni chcą czegoś bardziej wyrafinowanego, a jeszcze inni chcą korzystać z produktów high-end….

Pasja jest naprawdę nieporównywalna do niczego innego. Ja lubię analogowy, rzemieślniczy styl Nexusa, klimat sond robionych na zamówienie z włókna węglowego, elektroniki, która kompromituje swoim działaniem innych producentów, ale jakościowo bije na głowę wszystko czego było dane mi doświadczyć.

 

Opublikowano — Jeden komentarz

Trzech Króli

Pytacie jaka jest różnica w osiągach i pracy w porównaniu The Legend do Minelab Manticore czy XP DEUSA II. Naprawdę wszystkie te urządzenia są bardzo zbliżone.

Nie wnikam w estetykę, jakość wykonania czy wyważenie tutaj są różnice i czy warte dopłacenia to indywidualna sprawa. Posiadam wszystkie trzy urządzenia.

W szczególnych sytuacjach terenowych różnice pomiędzy nimi to 7 do 20% i to w zależności od sytuacji zmienia się pomiędzy nimi proporcja w przewadze. Są sytuacje, gdzie Deus II jest lepszy, a są miejsca, gdzie Minelab Manticore lub The Legend.

Poziom trudności też jest rożny – tak jak możliwości konfiguracji ustawień. Deus II jest najtrudniejszy w obsłudze, później Manticore i najprostszy The Legend. XP daje wraz Minelabem większe możliwości konfiguracji choć jest to różnica symboliczna. Nokta posiada wadę i zaletę zarazem menu w postaci graficznych ikon, choć przez to nowe funkcje są upchane jako dodatkowe kombinacje klawiszy.

Deus II ma bardzo rozbudowane menu i trzeba ogarnąć co i gdzie się znajduje. Wymaga to sporo więcej czasu.

W bardzo trudnym terenie – astronomiczna ilość żelaza wszystkie trzy detektory pracują bardzo blisko w końcu to ta sama technologia SMF. Różnice są naprawdę niewielkie.

Minelab bardziej postawił na oprogramowanie i jest sporo lepsze, ale jeszcze nie gotowe i wymaga update podobnie jak w Deusie II. Manticore jest najmniej stabilny i wymaga większego doświadczenia od użytkownika. XP w niektórych przypadkach nie radzi sobie z maskowaniem.

The Legend potrzebuje paru bardzo drobnych szlifów w lini audio. Choć to zależy od sytuacji, ustawień i miejsca.

A wy jakie macie na ten temat zdanie?

Opublikowano — Dodaj komentarz

XP DEUS II programy tabelka

Dzięki koledze CPT_GhostLight z forum PROSPECTORDETECTOR mamy taką ładną tabelkę z rozpiską programów do XP DEUSA II: